Różnice pomiędzy drugim, a pierwszym meczem widać było od samego początku. Tym razem jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się gospodarze, którzy mieli już wynik 5:0, którego nie udało im się utrzymać dłużej niż minuta. Po odrobieniu strat wiatru w żagle dostał ŁKS Coolpack Łódź, którzy szybko przejęli kontrolę i podobnie jak dzień wcześniej zaczęli dyktować własne warunki.
Zderzeniem ze ścianą była dla biało-czerwono-białych druga kwarta. Po minucie tej części ŁKS Coolpack Łódź prowadził dwunastoma punktami, ale po siedmiu kolejnych minutach był już remis. Łodzianie dość niespodziewanie zaczęli mylić się w rzutach za trzy punkty, a że na nich opierali swoją grę, ich zdobycz niezbyt się powiększała. Skorzystali z tego gospodarze, którzy przed przerwą mieli remis i realne szanse na zwycięstwo.
Zaskoczyli po przerwie
Remis utrzymywał się na tablicy wyników aż do szóstej minuty trzeciej kwarty. Później swój koncert rozpoczęła Astoria, która pełna determinacji szła po kolejne punkty. To przychodziło Bydgoszczanom z dużą łatwością, dzięki czemu ci w każdej kolejnej akcji po prostu powiększali prowadzenie.
Seria przenosi się teraz do Łodzi. Oba zespoły spotkają się znów w sobotę (23 maja) i niedzielę (24 maja).
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – ŁKS Coolpack Łódź 84:64 (12:22, 24:14, 23:13, 25:15)
