Od pierwszego gwizdka było widać, że sobotnie spotkanie jest niezwykle ważne nie tylko dla kibiców, ale przede wszystkim dla piłkarzy. Mecz był zacięty i obie ekipy miały swoje szanse na strzelenie gola. Pierwsza bramka padła w 26. minucie po strzale Shuma Nagamatsu. Piłkarz Ruchu Chorzów wykorzystał zamieszanie w polu karnym ŁKS Łódź. Kibice zgromadzeni na Stadionie Króla na kolejne trafienie nie czekali zbyt długo, gdyż już w 31. minucie wyrównał Andreu Arasa. Wynik pierwszej połowy w 44. minucie ustalił Patryk Szwedzik, który dostał podanie w okolice jedenastego metra i pięknym strzałem umieścił piłkę w okienku.
ŁKS walczył, ale starczyło tylko na remis
Obraz gry w drugiej połowie się nie zmienił i nadal oglądaliśmy wyrównany pojedynek. Gospodarze robili wszystko, aby wyrównać, ale goście również nie odpuszczali i atakowali. W 69. minucie bramkę na remis – i jak się później okazało, na wagę jednego punktu, zdobył Koki Hinokio, który dopadł do piłki w polu karnym i posłał ją do siatki. Ostatecznie w Łodzi padł remis 2:2. Wynik ten sprawia, że sytuacja ŁKS Łódź w tabeli Betclic 1 Ligi robi się coraz bardziej skomplikowana i o awans do czołowej "szóstki" może być już niezwykle trudno. ŁKS Łódź kolejny mecz zagra 4 kwietnia w Krakowie z Wieczystą.
ŁKS Łódz - Ruch Chorzów 2:2 (26’ Nagamatsu, 31’ Arasa, 44’ Szwedzik, 69’ Hinokio)
Bobek – Pingot, Craciun, Rudol – Norlin (79’ Krykun), Hinokio, Terlecki, Wysokiński (59’ Lewandowski), Loffelsend – Arasa, Toma (59’ Piasecki)
