Bohaterki znad włókienniczych maszyn. 55 lat temu Łodzianki wygrały z władzą PRL

10 lutego 1971 r. stanęły maszyny włókiennicze w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. Juliana Marchlewskiego (dawnej fabryce Izraela Poznańskiego, dziś Manufakturze). Przyczyną nie była awaria sprzętu, a strajk łódzkich pracownic tego przedsiębiorstwa, który szybko rozprzestrzenił się na inne fabryki. Tak rozpoczęło się jedno z najważniejszych wydarzeń historycznych Łodzi okresu PRL.

Łódź. Włókniarki
Bohaterki znad włókienniczych maszyn. 55 lat temu Łodzianki wygrały z władzą PRL

Drastyczne podwyżki cen

Przyczynami strajku były drastyczne podwyżki cen żywności oraz informacja o obniżeniu zarobków od początku 1971 r. o ok. 200–300 zł. Wpływ na wybuch buntu miały też trudne warunki pracy łódzkich włókniarek i włókniarzy. Przy maszynach włókienniczych pracowało ok. 130 tysięcy osób, z czego 90 tysięcy stanowiły kobiety. Ich zarobki, które wówczas opiewały na niecałe 2000 zł, były o prawie 500 zł niższe od średniej krajowej i znacznie gorsze od wynagrodzeń w przemyśle ciężkim. 

Stanęły maszyny

Pierwsze maszyny włókiennicze wyłączono 10 lutego 1971 r. w przędzalni odpadkowej ZPB im. Juliana Marchlewskiego, było to centralne miejsce strajków. W fabryce pracowało wówczas 9 tysięcy osób. Błyskawicznie do strajku przyłączyły się 32 fabryki, m.in. ZPB im. Obrońców Pokoju, im. 1 Maja, im. Armii Ludowej, im. Feliksa Dzierżyńskiego, im. Harnama, oraz kilkanaście innych przedsiębiorstw przemysłu wełnianego i dziewiarskiego. W kulminacyjnym momencie strajku – 15 lutego – protestowało ok. 55 tysięcy osób, z czego 80 proc. stanowiły kobiety. Był to zatem jeden z największych buntów pracowniczych w powojennej historii Polski. 

Co ciekawe, dopiero w ostatniej fazie strajk miał charakter okupacyjny. Ponadto nie nosił znamion buntu zorganizowanego, miał raczej oddolny charakter – nie zawiązano komitetu strajkowego oraz nie prowadzono jednej komunikacji pomiędzy strajkującymi zakładami.

Żądania strajkujących

Strajkujący domagali się przede wszystkim przywrócenia poprzednich cen artykułów spożywczych oraz podniesienia płac. Ponadto żądano też poprawy warunków pracy, lepszego traktowania przez kierownictwo, wyrównania przywilejów pracowniczych, wprowadzenia przerwy śniadaniowej, gwarancji bezpieczeństwa dla strajkujących, obniżenia płac ministrom oraz ukarania winnych za stłumienie buntów z grudnia 1970 r.

Władze komunistyczne nie spodziewały się buntu łódzkich włókniarek i włókniarzy, a początkowo nawet go zlekceważyły. 

Premier z wizytą

Rozmowy lokalnych partyjnych dygnitarzy, a później centralnych, z Ministerstwa Przemysłu Lekkiego nie przyniosły poprawy sytuacji. Nastąpiła ona dopiero gdy do Łodzi przyjechał ówczesny premier Piotr Jaroszewicz. Po pełnych emocji i napięcia spotkaniach w ZPB im. Juliana Marchlewskiego oraz ZPB im. Obrońców Pokoju zdecydowano o ustępstwach wobec protestujących. Nie wszystkie spełniono, ale wprowadzenie głównego postulatu, czyli przywrócenie cen żywności z poprzedniego roku, zadeklarowano na 1 marca 1971 r. Decyzję Rady Ministrów ogłoszono wieczorem 15 lutego, co oznaczało zakończenie strajku. Ostatnie zakłady wznowiły pracę dwa dni później.

Dla Łodzi strajk miał też dodatkowe znaczenie. Doprowadził do powstania pierwszego krajowego planu modernizacji naszego miasta. Przez pierwsze ćwierćwiecze istnienia PRL-u władze komunistyczne się nim nie interesowały. Po buncie łódzkich włókniarek i włókniarzy z lutego 1971 r. już miesiąc później powołano do życia specjalną komisję partyjno-rządową ds. opracowania założeń i modernizacji Łodzi w ciągu najbliższych lat. Planowano zdynamizowanie budownictwa, poprawę komunikacji miejskiej, przebudowę śródmieścia i modernizację zakładów. Część planu udało się zrealizować, jednak większość założeń pozostała na papierze.

Strajk łódzkich włókniarek i włókniarzy doczekał się upamiętnienia. W 2021 r. w Manufakturze zawisła pamiątkowa tablica w miejscu, gdzie pół wieku wcześniej rozpoczęło się to wydarzenie. Imieniem Łódzkich Włókniarek nazwano także największy plac na terenie centrum handlowego.

Włókniarki zostały wybrane w głosowaniu łodzian na patrona zbiorowego 2023 r. Kilka lat temu powstał spektakl-koncert „Włókniarki” na podstawie książki „Aleja Włókniarek” autorstwa Marty Madejskiej. Będzie można go zobaczyć w najbliższy weekend 14–15 lutego w Teatrze Arlekin (ul. Wólczańska 5). Z samą autorką książki będzie można się spotkać na specjalnym oprowadzaniu po wystawie „Łodzianki-inicjatorki” szlakiem włókniarek, które odbędzie się w niedzielę, 15 lutego o godz. 16:30 w Muzeum Miasta Łodzi.

ZOBACZ TAKŻE