Podopieczni Roberta Skibniewskiego powody do radości mieli jedynie po pierwszej kwarcie meczu. Łodzianie wygrali ją 20:15, co zawdzięczali dobrej grze całego zespołu, ale i pomocy ze strony rywali. Koszykarze Spójni nie tylko mieli problemy z celnością, ale i popełniali proste błędy czy niepotrzebne faule, co pozwoliło Łodzianom na wypracowanie zaliczki.
Przewaga szybko jednak stopniała i już w przerwie meczu wynosiła zaledwie jeden punkt. W drugiej odsłonie gospodarze zaczęli grać dokładniej i skuteczniej, przez co szybko wrócili do gry. Co więcej, po trzech kwartach to właśnie Spójnia była na trzypunktowym prowadzeniu.
Zdecydowała czwarta kwarta
Najboleśniejsza dla biało-czerwono-białych okazała się czwarta część meczu. Napędzeni dobrym czasem gospodarze nie mieli zamiaru się zatrzymać i co chwilę powiększali swój dorobek punktowy. Łodzianom trudno było się zebrać, w efekcie tym razem to oni pomagali rywalom swoimi błędami, które oddalały ich od chociażby dogrywki. W efekcie ŁKS Coolpack Łódź doznał najboleśniejszej porażki w sezonie.
PGE Spójnia Stargard – ŁKS Coolpack Łódź 84:68 (15:20, 21:17, 20:16, 28:15)
