Mecz w Krakowie nie układał się na początku po myśli Łodzian. Jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się gospodarze, którzy już w czwartej minucie popisali się celnym kopnięciem i było 3:0. Kwadrans później sędziowie przyznali Łodzianom tzw. „karną piątkę”, celne okazało się podwyższenie i zrobiło się 7:3. Na kolejne punkty Budowlani musieli co prawda czekać do doliczonego czasu gry, jednak tym razem sami wywalczyli przyłożenie i pierwszą połowę zamknęli prowadzeniem 12:3.
Druga połowa bez hamulców
Po zmianie stron gra wciąż była wyrównana i podobnie jak przed przerwą toczyła się z dala od pól punktowych obu zespołów, jednak po kwadransie to zaczęło się zmieniać. Najpierw Łodzianie celnie przyłożyli, chwilę później zrobili to samo, ale gospodarze nie pozostali dłużni i sami odpłacili się punktami. Po 70 minutach gry było więc 33:10, a to i tak nie było ostatnie słowo obu drużyn.
Do zakończenia meczu Budowlani jeszcze dwukrotnie przykładali, gospodarze odpowiedzieli jednym przyłożeniem i celnym podwyższeniem. W końcowym rozrachunku to więc Łodzianie zdobyli blisko trzydzieści punktów więcej, mogli cieszyć się ze zwycięstwa i wywalczenia Pucharu Ekstraligi, równoznacznego z zajęciem piątego miejsca na koniec sezonu.
RZKS Juvenia Kraków – WizjaMed Grot Budowlani Łódź 17:43 (3:12)
