Niedzielny finał Pucharu Polski już od soboty, 15 lutego zapowiadał się niezwykle ciekawie. W teoretycznie wyrównanej stawce ŁKS Łódź i DevelopRes zdecydowanie wybiły się ponad resztę drużyn, wygrywając swoje mecze bez straty seta. W spotkaniu o trofeum można było się więc spodziewać ciekawej i wyrównanej gry.
Pasjonujące widowisko
Tak właśnie było w pierwszej partii. Oba zespoły wstrzeliły się ze swoją najwyższą formą, dzięki czemu każdy element gry funkcjonował niemalże perfekcyjnie. O punktach decydowały drobne błędy, co w połączeniu z długimi wymianami pozwoliło na oglądanie naprawdę ciekawego widowiska. Co więcej, żadna z drużyn nie zdołała wypracować przewagi, dlatego o losach partii decydowała gra na przewagi, którą lepiej rozegrały rzeszowianki.
Przegrany set wyraźnie podłamał ełkaesianki. Biało-Czerwono-Białe miały duży problem z wejściem w kolejną partię, w czym nie pomagała im też rozpędzona Bruna Honorio. Zanim ŁKS wrócił do gry, DevelopRes miał już pięciopunktową przewagę, która pozwoliła na spokojne kontrolowanie gry i utrzymanie prowadzenia do ostatniej piłki.
DevelopRes Rzeszów zwieńczył dzieło
Obrazu gry nie udało się już zmienić. Rozpędzone rzeszowianki pewnie szły po swoje, a łodzianki z każdą kolejną akcją coraz bardziej gasły. Gra ŁKS Łódź zupełnie się rozsypała i zamiast równej rywalizacji, przyszło im zaledwie zmniejszać rozmiary przegranej. Ostatecznie podopieczne Alessandro Chiappini okazały się słabsze w każdej z trzech partii i musiały pocieszyć się zaledwie drugim miejscem na podium.
Czasu na rozpamiętywanie porażki nie będzie wiele, bo już w środę (19 lutego) ŁKS Commercecon Łódź rozegra zaległy mecz z Energą MKS Kalisz.
KS DevelopRes Rzeszów – ŁKS Commercecon Łódź 3:0 (32:30, 25:20, 25:18)