Fitness dla psa, masaż dla kota. Na jakie zabiegi chodzą zwierzęta w Łodzi? [ZDJĘCIA]

Treningi na bieżni suchej, na bieżni wodnej, kinezyterapia, laseroterapia, masaże lecznicze i sportowe, terapia blizn i przykurczów mięśniowych, konsultacje dietetyczne – to tylko niektóre zabiegi dostępne w przychodniach rehabilitacyjnych dla… naszych pupili. Usługi fizjoterapeutyczne dla zwierząt stają się coraz popularniejsze.

archiwum Fizjo-Pet-Med Kliniki Rehabilitacji Zwierząt w Łodzi
Usługi fizjoterapeutyczne dla zwierząt stają się coraz popularniejsze
17 zdjęć
archiwum Fizjo-Pet-Med Kliniki Rehabilitacji Zwierząt w Łodzi
archiwum Fizjo-Pet-Med Kliniki Rehabilitacji Zwierząt w Łodzi
archiwum Fizjo-Pet-Med Kliniki Rehabilitacji Zwierząt w Łodzi
archiwum Fizjo-Pet-Med Kliniki Rehabilitacji Zwierząt w Łodzi
archiwum Fizjo-Pet-Med Kliniki Rehabilitacji Zwierząt w Łodzi
ZOBACZ
ZDJĘCIA (17)

Jeszcze 5–6 lat temu trudno było znaleźć psiego czy kociego masażystę. Dziś w Łodzi jest co najmniej kilka miejsc zwierzęcej rehabilitacji i coraz częściej takie zabiegi pojawiają się także w zwykłych przychodniach weterynaryjnych. 

– Pozytywne jest to, że diagnostyka zwierząt poszła mocno do przodu. Wzrosła świadomość nie tylko właścicieli, ale także specjalistów zwierzęcych, np. neurologów czy ortopedów, którzy coraz chętniej, zamiast kierować od razu na zabieg, zalecają dodatkowe badania czy wizyty u specjalistów i właśnie rehabilitację – przyznaje Magdalena Bandurek z Przychodni Rehabilitacyjnej Fizjo-Pet-Med.

Zawód – zwierzęcy fizjoterapeuta

Zwierzęcymi rehabilitantami najczęściej są absolwenci studiów zoofizjoterapii lub fizjoterapii… ludzkiej. Ci drudzy dodatkowo kończą studium fizjoterapii zwierząt lub kształcą się na szkoleniach, dających uprawnienia do zajmowania się zwierzętami. 

– Sama praca niewiele się różni od tej z człowiekiem. Problem jest taki, że nie ma komunikacji. Zwierzak nie powie nam, co go boli, gdzie jest schowany pierwotny problem, tylko my musimy czytać tę książkę pacjenta od końca, żeby znaleźć ten pierwszy problem, który spowodował całą kaskadę kompensacji w ciele – tłumaczy fizjoterapeutka.

Wiele elementów terapii ludzkiej przeniesionych jest na pracę z czworonogami. Stąd zwierzęcy pacjenci mają do dyspozycji bieżnię suchą i mokrą, różnego rodzaju ćwiczenia, w tym fitness, a do tego różnorodne zabiegi typu masaże, dźwięko- czy laseroterapię.

Rehabilitacja zwierząt

Problemy pacjentów

Częstymi pacjentami klinik rehabilitacyjnych są zwierzęta rasowe. Wśród kotów są to zwłaszcza duże rasy, takie jak maine coon, a wśród psów między innymi owczarki niemieckie. Rasy te obciążone są genetycznie, najczęściej mają dysplazję stawów i problemy z biodrami. W klinice rehabilitują się też zwierzaki ze zwyrodnieniami kręgosłupa, niedowładami kończyn, sparaliżowane, po udarach, wypadkach czy uszkodzeniach mechanicznych. 

15-letni owczarek Bobi miał udar, wskutek czego lewa połowa jego ciała była sparaliżowana. Przez pierwsze dwa tygodnie nie mógł chodzić o własnych siłach, do kliniki był wnoszony na noszach. – Na szczęście Bobby był łakomy, to go motywowało do ćwiczeń i do podnoszenia się. Zaczęliśmy go pionizować i tak naprawdę po 2 tygodniach zaczął wstawać, chociaż na początku była duża obawa, czy jest to w ogóle możliwe – opowiada fizjoterapeuta Juliusz Jabłoński.

Koty najczęściej mają problemy z porażonymi kończynami. Pojawiają się one głównie u kotów wychodzących. Powszechnym problemem jest „zespół uchylnego okna”. Gdy zwierzak próbuje wyskoczyć przez uchylone okno, dochodzi do zaklinowania się kota, często na wysokości brzucha. Ucisk aorty brzusznej prowadzi do niedokrwienia i poważnych uszkodzeń, między innymi w obrębie rdzenia kręgowego. Skutkiem są właśnie niedowłady tylnych kończyn.

– W większości takie koty wyciąga się z tych problemów, władza w łapie wraca. Albo w całości, albo po części, do tego stopnia, że na przykład wraca czucie skórne, dzięki czemu kot kontroluje łapę, wie, że dotyka tą łapą, że jak się zahaczy, to nie może jej ciągnąć – opowiada Magdalena Bandurek.

Prócz ćwiczeń w klinice właściciele czworonogów muszą ćwiczyć ze swoimi pupilami w domach. Dopiero kompleksowa praca w klinice i w domu przynosi efekty. 

Rehabilitacja zwierząt

Nie tylko psy i koty

W przychodniach rehabilitacyjnych ćwiczą nie tylko psy i koty. Na zabiegi z magnetoterapii przyjeżdżała wiewiórka ze zmianami zwyrodnieniowymi, baranek z problemami przednich kończyn czy świnka morska z niedowładem jednej nogi. Trafiają się także bardziej egzotyczne zwierzęta, które na co dzień żyją na przykład w ogrodach zoologicznych. Jednym z takich zwierząt w przychodni na Brzeźnej był lemur Julian. 

– Ja po lemurze mam pamiątkę w postaci blizny. Kiedy byłam u niego na rehabilitacji, przyglądało się temu wiele osób, Julian miał już chyba za dużo emocji, w pewnym momencie wyciągnął łapki, złapał mnie za przedramię jedną łapką, potem drugą, wszyscy zrobili: „Ooo, jak słodko!”, po czym powąchał moją rękę i mnie po prostu dziabnął swoimi zębami – wspomina Magdalena Bandurek, rehabilitantka z Przychodni Fizjo-Pet-Med. Zwierzak cierpiał na niedowład tylnych nóg, przestał chodzić. Po operacji przeprowadzonej na rdzeniu kręgowym czekało go wiele miesięcy rehabilitacji. Fizjoterapeutom udało się doprowadzić do tego, że z pewnymi problemami Julian zaczął chodzić, używając tylnych łap. 

ZOBACZ TAKŻE