W 1990 r. powstała „Gazeta Wyborcza”. Po restrukturyzacji RSW Prasa-Książka-Ruch tytuły prasowe zostały wystawione na sprzedaż. „Głos Robotniczy” przekształcił się w ,,Głos Poranny”, który upadł w 1994 r. „Express Ilustrowany” i „Dziennik Łódzki” – podobnie jak większość gazet regionalnych w Polsce – kupił najpierw francuski koncern Hersanta, a niedługo potem niemiecki wydawca Passauer Neue Presse. Przypomnijmy zatem, o czym pisały gazety oraz czym żyła Łódź na początku lat 90. XX w.
Zza politycznych kulis
W 1992 r. na scenie politycznej pojawił się Andrzej Lepper, którego Samoobrona blokowała drogi w całym kraju, a nawet wysypywała zboże w rolniczym proteście. Uwagę mediów, nie tylko łódzkich, przykuła wówczas także sensacyjna historia z Łodzi, kiedy to w lipcu 1992 r. policja i służby poszukiwały córki marszałka Sejmu RP Andrzeja Kerna, która uciekła z domu ze swoim chłopakiem. Rok później na ślubie Moniki i Macieja w łódzkiej katedrze zjawiło się trzy tysiące osób. W tym czasie kolejnym premierem rządu, co też było novum w polskiej polityce, została Hanna Suchocka. Natomiast w sejmowym hotelu wybuchł skandal obyczajowy, związany z tajemniczą postacią Anastazji P.
- ZOBACZ TAKŻE: Pierwsze rozdanie nowej władzy. Kierunki dalszego rozwoju Łodzi w czasach transformacji
Z dniem 1 stycznia 1992 r. weszła w życie nowa ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zaczął obowiązywać podatek od dochodów osobistych i uczyliśmy się, jak wypełniać PIT-y, a inflacja galopowała, powodując kompletny galimatias w sferze wynagrodzeń i cen na rynku. Na przykład w marcu 1992 r. maluchy zdrożały do 37,9 mln zł, a za poloneza trzeba było zapłacić 130 mln zł. Trzeba pamiętać, że samochody te kilka lat wcześniej kosztowały odpowiednio 69 tys. zł i 110 tys. zł. Średnia wysokość miesięcznych zarobków wynosiła 2,4 mln zł. Najwięcej, bo nawet 4,3 mln zł, zarabiało się w przemyśle wydobywczym, ale w objętej kryzysem Łodzi zarobki były jedne z najniższych, poniżej 2 mln zł. Prasa i media krytykowały pracę zarządu i Rady Miejskiej w Łodzi, które nie mogły się jeszcze odnaleźć w nowej rzeczywistości społecznej.
Kierunek znany i nieznany
W styczniu 1993 r. życzenia noworoczne złożył rodakom prezydent Lech Wałęsa, który powiedział: „Jesteśmy jak ludzie w podróży. Wiemy, skąd wyruszyliśmy. Znamy kierunek drogi”. Tak się przynajmniej wtedy wydawało. Ceny nadal szalały, np. znacznie zdrożał abonament telefoniczny, a podwyżka cen alkoholu wyniosła 15 proc. (butelka wódki kosztowała 55 tys. zł). Bez związku z tą sprawą, w marcu 1993 r. odwołano łódzkiego prokuratora wojewódzkiego, który wystąpił w programie telewizyjnym w stanie wskazującym na spożycie.
Kryzys przemysłu w Łodzi nabierał tempa. Wiosną 1993 r. przez Łódź przetoczyła się fala protestów, 300 zakładów pracy wzięło udział w strajku generalnym. Domagano się powołania pełnomocnika ds. restrukturyzacji regionu, którym mianowano ówczesnego wojewodę Waldemara Bohdanowicza. Natomiast kandydatem na premiera z ramienia KPN został Andrzej Ostoja-Owsiany, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi.
Nowy lodzermensch
W czasach wolności gospodarczej było również miejsce dla ludzi przedsiębiorczych, powstało wówczas wiele ważnych firm, choć nie wszystkim się udało mimo pierwszych spektakularnych sukcesów. Aresztowano np. Janusza Baranowskiego, czołowego biznesmena schyłku PRL i senatora RP, głównego udziałowca stworzonej przez niego ogromnej firmy ubezpieczeniowej Westa. Zarzucono mu zagarnięcie 30 mld zł. Innemu biznesmenowi z Łodzi zarzucono wyłudzenie 212 mld zł! Interesy prowadzone na początku lat 90. XX w. z wielkim rozmachem często okazywały się kolosami na glinianych nogach, ale to już temat na osobną opowieść.
