Po bardzo słabym meczu z Jagiellonią Białystok trener Igor Jovićević zdecydował się na zmiany w wyjściowym składzie. Carlos Isaac, Przemysław Wiśniewski, Emil Kornvig i Angel Baena znaleźli się w wyjściowej jedenastce. Zmianie uległ również pomysł na grę. Widzewiacy wyszli w ustawieniu 4-2-3-1 i tym razem nie rzucili się wściekle na przeciwnika, jak w poprzednim meczu. Mimo to bramkę mogli zdobyć szybko. Lucas Lerager świetnie uruchomił Sebastiana Bergiera, ale dobrze interweniował Arkadiusz Jędrych. Łodzianie byli przy piłce zdecydowanie częściej, ale niewiele z tego wynikało. Odnotować można próby Baeny i Chenga, ale bez skutku bramkowego. RTS wyglądał jakby brakowało mu boiskowej mapy i podstawowego pomysłu na rozegranie piłki. Wydawało się, że w tym spokojnym meczu w pierwszej połowie padnie remis. Jednak inny plan miała Gieksa. Bartosz Nowak wrzucił z rzutu rożnego, a najwyżej wyskoczył Lukas Klemenz i w ostatniej akcji tej części gry otworzył wynik.
Wciąż bez planu
W drugiej połowie Widzew Łódź wciąż dłużej utrzymywał się przy piłce i wciąż nic z tego nie wynikało. Współczynnik oczekiwanych bramek pokazywał zaledwie 0.25. Brakowało pomysłu, co zrobić z piłką. Było sporo dośrodkowań, ale GKS, mając w środku duet Jędrych-Klemez, nie musiał się martwić o ataki z powietrza. Trener Jovićević próbował ratować się zmianami, ale wciąż jedynym celnym strzałem pozostawał ten oddany pre Baenę jeszcze w pierwszej połowie. Tym samym Widzew Łódź przegrał 12 spotkanie w tym sezonie i wciąż pozostaje w strefie spadkowej.
GKS Katowice - Widzew Łódź 1:0 (1:0)
Drągowski – Cheng, Visus, Wiśniewski, Isaack – Lergaer, Shehu (74’ Selahi), Kornvig (59’ Alvarez) – Bukari, Baena (59’ Fornalczyk) – Bergier (74’ Zeqiri)
