Na pierwsze problemy Łodzianki natrafiły już w pierwszym secie. Uni Opole nie tylko szybko przejęło w nim kontrolę i zaczęło prowadzić grę, ale także wydawało się, że dość spokojnie zdoła zamknąć go swoim zwycięstwem. W końcu to przyjezdne jako pierwsze miały piłkę setową, której jednak nie wykorzystały, a z wyniku 24:21 szybko zrobiło się 24:24 i potrzebna była gra na przewagi. Po ośmiu dodatkowych akcjach przyjezdne dopięły jednak swego i zamknęły partię zwycięstwem.
Opolanki... zniknęły z parkietu
Dość zaskakujące było więc to, że w dwóch kolejnych odsłonach Opolanki jakby… zniknęły z parkietu. Przebojowość z premierowej partii gdzieś zginęła i to ŁKS Commercecon Łódź przejął kontrolę, którą bezwzględnie wykorzystał – dwa wygrane sety i wynik 2:1.
Przed podopiecznymi Adriana Chylińskiego był jednak jeszcze jeden krok. Czwarty set okazał się poniekąd podsumowaniem trzech poprzednich – przez chwilę prowadziło Uni Opole, przez chwilę ŁKS Commercecon Łódź, ale po grze na przewagi ze zwycięstwa mogły cieszyć się Łodzianki.
ŁKS Commercecon Łódź – Uni Opole 3:1 (28:30, 25:15, 25:21. 27:25)
