Jeżeli Łodzianie sami sobie nie pomogą, nikt w lidze nie wyciągnie do nich pomocnej dłoni. Ukazała to m.in. ostatnia kolejka, w której Widzew zainkasował zaledwie jeden punkt, co przy zwycięstwach pozostałych rywali w walce o utrzymanie nieco zdystansowało go od bezpiecznej strefy. Podopieczni Aleksandara Vukovicia zdecydowanie mają czego żałować. W spotkaniu z Rakowem nie tylko przez blisko godzinę grali w liczebnej przewadze, ale też jako pierwsi strzelili bramkę w doliczonym czasie gry. Niestety na niewiele się to zdało, bo z Częstochowy wyjechali z zaledwie jednym punktem.
Termalica nie odpuszcza!
Więcej powodów do radości mieli w miniony weekend najbliżsi rywale Widzewiaków. Bruk-Bet Termalica Nieciecza wygrała pierwszy mecz w 2026 r. i dość niespodziewanie dała sobie nadzieję na włączenie się w walkę o ligowy byt, a jeszcze przed chwilą wydawało się, że jest pogodzona ze spadkiem na drugi poziom rozgrywkowy. Trzy punkty zainkasowane w pojedynku z ostatnim zespołem w lidze mogą więc dać Widzewowi tak ważny przed końcówką sezonu oddech. I nadzieję, że walka o pozostanie w szeregach ekstraklasowiczów nie jest zamknięta i jeszcze wiele może się w niej wydarzyć.
Mecz Widzewa Łódź z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza odbędzie się w sobotę, 11 kwietnia. Początek o godz. 14:45.
