Obie drużyny przygotowały dla kibiców wyrównane, ale jednocześnie bardzo nierówne widowisko. Momenty krótkiej dominacji przeplatane były absolutnymi zastojami, dzięki czemu w trzech pierwszych kwartach oba zespoły mogły pochwalić się swoją dziesięciopunktową przewagą, której i tak nie udało się utrzymać zbyt długo.
Prawdziwa gra rozpoczęła się dopiero w czwartej odsłonie. Przyjezdni wykorzystali krótki moment słabości ełkaesiaków i po trzech minutach tablica wyników wskazała remis 62:62. Od tego momentu gra toczyła się w relacji punkt za punkt, do tego stopnia, że na 10 sekund przed końcem obie drużyny dzieliło zaledwie jedno „oczko” na korzyść tyszan.
Szasnę na przechylenie szali zwycięstwa łodzianie mieli w ostatnich sekundach. Ich akcję zamknął jednak niecelny rzut, przez co seria zwycięstwa ełkaesiaków dobiegła końca.
Podopiecznych Piotra Trepki czeka teraz krótka przerwa w rozgrywkach. Do walki o ligowe punkty wrócą dopiero 26 lutego, kiedy zmierzą się na wyjeździe z KKS Polonią Warszawa.
ŁKS Coolpack Łódź – GKS Tychy 75:76 (14:22, 26:12, 22:21, 13:21)