Mecz nie zdążył się jeszcze dobrze rozpocząć, a łodzianie już musieli odrabiać straty. W pierwszej akcji Odra zaskoczyła obronę ŁKS Łódź, z czego skorzystał Tomas Prikryl. Niepilnowany Czech oddał strzał ze skraju pola karnego i pokonał Aleksandra Bobka.
Ełkaesiacy szybko ruszyli do odrabiania strat, ale cofnięta obrona rywali nie pomagała. Oblężenie pola karnego Odry przyniosło kilka strzałów, ale żaden z nich nie wylądował w siatce. Najlepszy przykład bezradności to 18 minuta i trzy okazje ełkaesiaków jedna po drugiej – wszystkie zatrzymał bramkarz gości.
Napór przyniósł efekt dopiero w doliczonym czasie. Wrzutka Michała Mokrzyckiego w pole karne odnalazła drogę do Sebastiana Rudola, który głową wyrównał stan rywalizacji.
ŁKS Łódź znów dał się zaskoczyć
Po zmianie stron obrał gry niewiele się zmienił. Wciąż to ŁKS Łódź miał przewagę i co chwila meldował się w okolicach pola karnego rywali. Jeden błąd w rozegraniu dał jednak przyjezdnym szanse na kontrę. Strzałem wślizgiem wykońzył ją Szymon Kobusiński i łodzianie od 65 minuty znów musieli odrabiać straty.
To trafienie wyrównało grę. Swoje okazje do końcowego gwizdka miały obie drużyny, ale wszystkie łączył jeden element – brak wykończenia. Więcej bramek już nie padło, a Ariel Galeano po raz pierwszy od objęcia ŁKS-u zaznał smaku porażki.
Kolejne spotkanie będzie dla ŁKS Łódź ostatnim, w którym zmierzy się z niżej notowanym rywalem. W następną niedzielę (6 kwietnia) łodzianie zagrają na wyjeździe z ostatnią w tabeli Pogonią Siedlce.
ŁKS Łódź – Odra Opole 1:2 (1:1)
Bramki: Rudol 45’+ - Prikryl 1’, Kobusiński 65’
ŁKS Łódź: Bobek – Dankowski, Rudol, Gulen, Majcenić (76’ Książek) – Kupczak, Mokrzycki (76’ Wysokiński), Hinokio (68’ Balić) – Sitek (85’ Iwańczyk), Norlin (68’ Mrvaljević), Młynarczyk