Łódź na równi pochyłej. Jak transformacja uderzyła w centrum polskiego przemysłu?

Załamanie się systemu komunistycznego i gospodarki czasów PRL-u doprowadziło do wielu zmian ekonomicznych i społecznych w Łodzi, m.in. umożliwiło rozpoczęcie procesu demokratyzacji kraju oraz wprowadzenie reform rynkowych, które niestety przyniosły upadek przemysłu w Łodzi. Dowiedz się więcej.

Łódź. Łódź na równi pochyłej. Jak transformacja uderzyła w centrum polskiego przemysłu?
Łódź z początku lat 90. XX w. Miasto jakoś funkcjonowało w nowej rzeczywistości, ale borykało się z ogólnym kryzysem
7 zdjęć
Łódź. Łódź na równi pochyłej. Jak transformacja uderzyła w centrum polskiego przemysłu?
Łódź. Łódź na równi pochyłej. Jak transformacja uderzyła w centrum polskiego przemysłu?
Łódź. Łódź na równi pochyłej. Jak transformacja uderzyła w centrum polskiego przemysłu?
Łódź. Łódź na równi pochyłej. Jak transformacja uderzyła w centrum polskiego przemysłu?
Łódź. Łódź na równi pochyłej. Jak transformacja uderzyła w centrum polskiego przemysłu?
ZOBACZ
ZDJĘCIA (7)

Nic nie stało się od razu. Nadzieje związane z transformacją ustrojową stopniowo przyćmiewał chaos finansowy, który boleśnie wpływał na kondycję całego kraju oraz codzienne życie obywateli. Robotnicza, fabryczna Łódź na początku dekady lat 90. XX w. jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że miasto znalazło się na równi pochyłej w największym chyba w jej dziejach kryzysie wiodącej branży przemysłu.

Ostatni pokaz

Panującą w czasach przełomu sytuację dobrze ilustruje koniec lat 80., kiedy już czuć było wiatr przemian, a zakłady włókiennicze w Łodzi przebudziły się z zastoju, prezentując swoje możliwości i potencjał podczas Międzynarodowych Targów Odzieży, Tkanin, Dziewiarstwa i Wyrobów Tekstylnych Interfashion. Prezentowano tam osiągnięcia polskiego przemysłu lekkiego, oczywiście z łódzką dominantą. Były nowoczesne stoiska z ekspozycją produkcji, odbywały się pokazy mody, z ofertą eksportową wystawiały się łódzkie centrale handlu zagranicznego, pojawili się również zagraniczni wystawcy oraz padły pierwsze deklaracje ze strony potencjalnych inwestorów. Łódź wciąż miała się czym pochwalić. Firmy takie jak: Próchnik, Wólczanka, Olimpia, Dywilan, Telimena, Feniks, Bistona, Fako, Ortal, producenci przędzy i tkanin oraz dziesiątki innych, w których pracowały nowoczesne, sprowadzone za zachodnie kredyty maszyny, naprężyły muskuły.

Sukces tego przedsięwzięcia spowodował powołanie w grudniu 1989 r. spółki Międzynarodowe Targi Łódzkie, ale nie zatrzymał powolnego, finalnie niemal totalnego upadku stolicy polskiego włókiennictwa. Do dziś pojawiają się pytania o przyczyny takiego ciągu zdarzeń.

Mozolne i bolesne przemiany

Ekonomiści tłumaczą, że o tak znacznej skali recesji w Łodzi zdecydował właśnie charakter podstawowego w regionie przemysłu. Mimo znaczących zmian w strukturze gospodarki oraz inwestycji przeprowadzonych w poprzednim okresie, przemysł lekki, zwłaszcza włókienniczy i odzieżowy, nadal odgrywał dominującą rolę oraz decydował o sposobie i kierunkach przekształceń gospodarki miasta. Proces jego adaptacji do warunków gospodarki rynkowej miał wyjątkowo dramatyczny przebieg, przynosząc miastu ogromny kryzys.

W 1991 r. przemysł w Łodzi zanotował drastyczny spadek produkcji sprzedanej tkanin i wyrobów włókienniczych o ponad 40 proc. w stosunku do 1988 r., co doprowadziło do masowego bankructwa przedsiębiorstw i w konsekwencji do ogromnego bezrobocia w mieście. Do końca 1993 r. stale wzrastało, osiągając poziom 86,3 tys. osób bez pracy, co dawało stopę bezrobocia na poziomie ok. 20 proc. Liczba pracujących zmalała z 311 tys. w 1988 r. do ok. 230 tys. w 1997 r. Spadek zatrudnienia szczególnie dotknął pracujących w przemyśle, gdzie liczba zatrudnionych spadła ze 171 tys. w 1990 r. do ok. 87 tys. w 1997 r.

Zdaniem analityków przyczyn takiego kryzysu należało upatrywać m.in. w kondycji samych zakładów, które posiadały przestarzałe parki maszynowe i standardowe wyroby, a także cechujących się brakiem płynności finansowej i dużym zadłużeniem. Ponadto powodem była utrata rynków zbytu, związanego z pojawieniem się w kraju tanich produktów włókienniczych, pochodzących z krajów azjatyckich, oraz blokada wschodniego rynku rosyjskiego, od którego gospodarka Łodzi była od stulecia silnie uzależniona.

Argumenty makroekonomiczne może nie do końca przekonują, ale na pewno bardzo bolesne było zderzenie procesów transformacji czy restrukturyzacji z realiami życia tysięcy łódzkich rodzin oraz sytuacji dziesiątków tysięcy bezrobotnych osób, zwalnianych masowo z likwidowanych zakładów, do tego w warunkach szalejącej inflacji

ZOBACZ TAKŻE