Przypomnijmy, że stan wojenny zawiesił w 1981 r. działalność wszystkich stowarzyszeń i organizacji, wielu działaczy internowano, aresztowano, skazano na pobyt w więzieniu lub zmuszono do wyjazdu z kraju. W związku z tym opozycjoniści zdecydowali się – pomimo trudnych warunków – na stworzenie podziemnych struktur związku. Przez kilka lat funkcjonowały: Tajny Tymczasowy Zarząd Regionalny (TTZR), Regionalna Komisja Koordynacyjna (RKK) oraz Regionalna Komisja Wykonawcza (RKW). Stopniowo ta ostatnia podporządkowała sobie inne istniejące struktury ponadzakładowe. Innymi punktami oporu wobec władzy były również Duszpasterstwo Środowisk Twórczych oraz Duszpasterstwo Ludzi Pracy.
- ZOBACZ TAKŻE: Myślisz, że o Łodzi wiesz wszystko? Sprawdź naszą galerię i przekonaj się, że wcale nie!
Wyjście z podziemia
Po wyjściu z więzienia dawni przywódcy łódzkiej „Solidarności”, Andrzej Słowik i Jerzy Kropiwnicki, zaczęli tworzyć nową strukturę konspiracyjną i w 1988 r. powołali Regionalną Komisję Ziemi Łódzkiej NSZZ „Solidarność” (RKS).
Końcówka lat 80. XX w. przyniosła ponowne zaostrzenie sytuacji społeczno-politycznej w kraju. Fala strajków w maju i sierpniu 1988 r. w poważnym stopniu wpłynęła na przełamanie impasu między opozycją a władzą. Podziemna „Solidarność” działała już właściwie półjawnie. We wrześniu Zarząd Regionu Łódzkiego wydał oświadczenie o wznowieniu działalności. Podjęto także starania o wyciszenie konfliktów między poszczególnymi grupami wewnątrz związku. 19 marca 1989 r. rozwiązano RKW i powołano w jej miejsce Regionalną Komisję Organizacyjną (RKO), a zakończeniem tego okresu stało się Walne Zebranie Delegatów w styczniu 1990 r., na którym Andrzej Słowik ponownie został wybrany przewodniczącym Zarządu Związku NSZZ „Solidarność” Ziemi Łódzkiej (pełnił tę funkcję do marca 1992 r.)
Kolejny zryw studentów
Warto przypomnieć, że dwa tygodnie przed pierwszymi, częściowo wolnymi wyborami na Uniwersytecie Łódzkim miał miejsce strajk studentów. 23 maja 1989 r. Sąd Najwyższy w Warszawie odmówił ponownego zalegalizowania Niezależnego Zrzeszenia Studentów, do którego na łódzkich uczelniach należało nielegalnie około stu osób. Wobec decyzji władz zdecydowano, by w budynku Wydziału Filologicznego UŁ przy Al. Kościuszki 65 rozpocząć strajk okupacyjny. W tym samym miejscu w 1981 r. łódzcy studenci walczyli o rejestrację NSZ oraz autonomię polskich uczelni. Protest rozpoczęty 24 maja nie był już tak masowy ani dynamiczny jak ten 8 lat wcześniej, ale symbolicznie wyrażał wolę młodzieży akademickiej wobec szybko postępujących już zmian politycznych. Przy okazji sprzeciwu narodził się w Łodzi nowy pomysł ostatecznej walki z komuną z wykorzystaniem prześmiewczych akcji happeningowych, satyry i kpiny z upadającego systemu.
- ZOBACZ TAKŻE: Studniówki dawnych lat. Tak niegdyś wyglądały bale maturalne w Łodzi! [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]
Happeningi z Krzysztofem Skibą na czele
Wydarzenia w klubie Balbina na Lumumbowie oraz happeningi na ul. Piotrkowskiej, organizowane przez Galerię Działań Maniakalnych pod kierownictwem Krzysztofa Skiby i Tomasza Gaduły-Zawratyńskiego, także przeszły do historii walki o demokratyczne przemiany. GDM była łódzką forpocztą szerszej, ogólnopolskiej akcji pod nazwą „Pomarańczowa Alternatywa”, która miała wzmocnić pozycję opozycji przed wyborami parlamentarnymi 4 czerwca 1989 r. i skuteczniej przemówić do młodego pokolenia humorem, pastiszem absurdów życia w PRL-u czy patologii władzy PZPR.
Bicie piany przy Okrągłym Stole, Rajd szlakiem porzuconych legitymacji partyjnych, Wyścig zbrojeń pod hasłem „Mniej kondomów – więcej poligonów”, The Day After po wyborach 4 czerwca, występy uliczne teatru Pstrąg i orkiestry dętej Big Cyc to tylko niektóre z happeningów przeprowadzonych w centrum Łodzi, które w oryginalny sposób wspomagały proces dziejowych przemian w Polsce.
