Oświadczyny w stroju żaby? W wypożyczalni strojów Salabim nie ma rzeczy niemożliwych!

Bogumiła Karpińska od 20 lat prowadzi w Łodzi wypożyczalnię strojów Salabim. Znajdziecie ją przy Al. Piłsudskiego 135H, a w niej ogromną kolekcję strojów na każdą okazję wymagającą przebrania.

Oświadczyny w stroju żaby? W wypożyczalni strojów Salabim nie ma rzeczy niemożliwych!
Oświadczyny w stroju żaby? W wypożyczalni strojów Salabim nie ma rzeczy niemożliwych!
5 zdjęć
Oświadczyny w stroju żaby? W wypożyczalni strojów Salabim nie ma rzeczy niemożliwych!
Oświadczyny w stroju żaby? W wypożyczalni strojów Salabim nie ma rzeczy niemożliwych!
Oświadczyny w stroju żaby? W wypożyczalni strojów Salabim nie ma rzeczy niemożliwych!
Oświadczyny w stroju żaby? W wypożyczalni strojów Salabim nie ma rzeczy niemożliwych!
ZOBACZ
ZDJĘCIA (5)

Początek Salabim był bardzo życiowy: małe dziecko, przedszkolne bale i ciągłe polowanie na przebranie „na już”. Bogumiła Karpińska doskonale pamięta tę codzienność. 

– Ciągle nam czegoś brakowało, a wielu strojów nie dało się po prostu kupić od ręki – wspomina. 

Rynek był skromny, wybór ograniczony, a czasu zawsze za mało. 

Impuls do działania

Impuls przyszedł po krótkiej, dorywczej pracy w firmie szyjącej kostiumy. 

– Pracowałam tam przez chwilę i wtedy mnie olśniło! Znałam już tę branżę, wiedziałam, gdzie się szyje, więc pomyślałam, że może zacznę kupować stroje – opowiada. 

Pierwsze egzemplarze zdobywała z myślą o przedstawieniach córki, ale szybko okazało się, że potrzeby są znacznie większe. 

– Zaczęłam od strojów na przedszkolne występy mojego dziecka, a gdy zobaczyłam, jak trudno zdobyć cokolwiek sensownego w Polsce, zaczęłam szukać kontaktów także za granicą – mówi Bogumiła. 

I tak z domowego problemu zrodził się pomysł na niszową działalność, która z czasem stała się miejscem dobrze znanym kolejnym pokoleniom Łodzian. 

Do wyboru, do koloru

Dziś Salabim to kolekcja budowana od dwóch dekad. Kluczowe jest jedno: stroje mają wyglądać dobrze nie tylko w dniu wypożyczenia, ale także po dziesiątkach kolejnych bali. 

– Muszę mieć kostiumy dobrej jakości. Nie kupuję w sieciówkach, bo to się po prostu nie sprawdza – podkreśla Bogumiła. 

Większość kolekcji sprowadza z zagranicy, głównie z Niemiec, ale także z Holandii, Anglii czy Grecji, współpracując ze sprawdzonymi firmami specjalizującymi się w profesjonalnych kostiumach. W Polsce również ma kilka zaufanych firm, od których kupuje stroje lub którym zleca szycie. To podejście ma praktyczne uzasadnienie. 

– Piorę kostiumy po każdym użyciu, dlatego ich jakość musi być zadowalająca, taka, żeby kolory się nie spierały, a wszystko nadal wyglądało jak nowe – zaznacza.

Dopięte na ostatni guzik

Za kulisami pracy Bogumiły jest rytuał, którego klient nie widzi, wychodząc z gotowym kompletem. 

– Każdy kostium przed wypożyczeniem jest prany i prasowany, a także reperowany, jeżeli zachodzi taka potrzeba. Dopiero wtedy jest gotowy do założenia – mówi właścicielka Salabim, dodając, że te zadania bierze na siebie. – Proszę klientów, żeby nie prali i nie zapierali strojów, a tym bardziej ich nie reperowali. Wolę zrobić to sama, bo łatwo można narobić szkód – tłumaczy. 

W sezonie karnawałowym czy halloweenowym praca idzie pełną parą, trzeba zrobić wszystko, żeby stroje jak najszybciej trafiały na wieszaki, z powrotem do wypożyczenia.

Każdy detal ma znaczenie

Choć Bogumiła przyznaje, że lubi kupować kostiumy, jej największą słabością są akcesoria. 

– Nie mogę się oprzeć dodatkom – śmieje się, bo wie, że to one nadają postaci charakter. W Salabim nie brakuje peruk, masek, diademów, nakryć głowy, łańcuchów, okularów czy innych drobiazgów, które dopełniają całe przebranie.

– Zawsze podczas przymiarki daję dużo propozycji do wyboru, aby każdy mógł znaleźć akcesoria, które pasują do stroju i osobowości – mówi Bogumiła. 

Oświadczyny w stroju żaby

Wśród najmłodszych niezmiennie królują zwierzątka, wśród chłopców – policjanci, żołnierze lub wojownicy ninja, a wśród dziewczynek – księżniczki i wróżki. Nastolatki i dorośli chętnie sięgają po stroje z lat 20., 70. i 80. oraz te nawiązujące do disco, baroku, horrorów czy motywów filmowych. Zdarzają się też historie, które zostają w pamięci na długo. 

– Ubierałam tatę, który odbierał noworodka ze szpitala w stroju bociana, albo pana, który oświadczył się w przebraniu żaby – wspomina z uśmiechem właścicielka. 

A gdy ktoś szuka stroju, którego nie ma „pod hasłem”, doświadczenie bierze górę. 

– Zawsze coś stworzymy – mówi Bogumiła, która potrafi tak dobrać elementy, by całość wyglądała jak komplet. – Po tylu latach pracy mam też „miarkę w oku”, wystarczy, że spojrzę na osobę i potrafię dobrać strój w odpowiednim rozmiarze – dodaje.

ZOBACZ TAKŻE