Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?

Pływak długodystansowy, przedsiębiorca z Łodzi, twórca fundacji Swim for a Dream oraz Dnia Marzyciela. Dwoma słowami – Adam Jerzykowski! Łodzianin udowadnia, że pływanie może być nie tylko troską o ciało, ale także drogą do spełniania marzeń, budowania społeczności i czynienia dobra.

Łódź. Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?
Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?
7 zdjęć
Łódź. Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?
Łódź. Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?
Łódź. Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?
Łódź. Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?
Łódź. Pływa, aby czynić dobro w Łodzi. Jak Adam Jerzykowski przekuł pasję w pomaganie?
ZOBACZ
ZDJĘCIA (7)

W kalendarzu Adama Jerzykowskiego nie ma pustych przestrzeni. – Na co dzień jestem przedsiębiorcą. Prowadzę szkołę pływania moviGO i surfcampy dla dorosłych „Pierwsza Fala”. Mam też w sobie gen społecznika. Od 12 lat prowadzę fundację Swim for a Dream. Naszą misję definiuje zdanie: „Przez aktywność i edukację pomagamy dzieciom stać się dorosłymi, którzy nie tylko chcą, ale też potrafią dzielić się swoim szczęściem – mówi Adam. Fundację w Łodzi założył w 2013 r., po chorobie i śmierci dziadka. – Chciałem go upamiętnić i zrobić coś dobrego – wyjaśnia. – Postanowiłem przygotować się do przepłynięcia Zatoki Puckiej, zorganizować zbiórkę i nazwałem ten projekt „Swim for a Dream”. Tak to się zaczęło.

Od marzeń do rekordu

Działalność fundacji ma trzy filary. – Prowadzimy świetlicę środowiskową „Przystań”, szkołę pływania i projekty europejskie promujące aktywność – wylicza Adam. – Wierzę, że ruch kształtuje charakter. A woda… W wodzie każdy może znaleźć to, czego szuka: spokój, rywalizację, odcięcie od problemów albo nową pasję – podsumowuje.

Dzień Marzyciela to charytatywne wydarzenie pływackie organizowane w Zatoce Sportu Politechniki Łódzkiej na rzecz świetlicy „Przystań” Fundacji Swim for a Dream. Udział w tej imprezie może wziąć każdy, także osoby początkujące oraz ci, którzy korzystają ze sprzętu pomocniczego i robią przerwy w trakcie pływania. Pomysł na Dzień Marzyciela narodził się po pływackim wyzwaniu Adama Jerzykowskiego, a w 2018 r., podczas pierwszej edycji ustanowiono rekord Guinnessa: 1740 osób przepłynęło po jednym basenie w 24-godzinnej sztafecie. – W 2017 r. przepłynąłem 40 km z Giżycka do Mikołajek. Wymagało to ode mnie bardzo dużo, a efekt charytatywny był zbyt mały. Pomyślałem, że może warto zrobić coś na dużą skalę, angażując innych – mówi. Rok później popłynęło ok. 1200 osób, a potem imprezę przerwała pandemia. Wróciliśmy, bo musimy zbierać środki na dalsze działanie świetlicy – dodaje.

Pływanie jako doświadczenie

Ostatnia odsłona, która odbyła się w Łodzi 23 listopada, miała formę zaplanowaną „co do sekundy”. – Odbyło się 12 sesji pływania po 30 minut. Pracowaliśmy nad oprawą muzyczno-wizualną, żeby było to prawdziwe wydarzenie, nie tylko pływanie. W warstwie artystycznej pomagał nam Adam Marszałkowski, perkusista zespołu Coma – mówi Adam. – Były też atrakcje: mistrzostwa w „epickim skoku” do wody, pamiątkowe zdjęcia oraz warsztaty „Pływanie tylko dla dorosłych” – mówi organizator. – Do tego Mała Skrzynia Wielkich Marzeń, do której każdy mógł wrzucić karteczkę ze swoim marzeniem. Kiedyś dziesięcioletni Przemek napisał, że chce być prezydentem i kilka miesięcy później, na mikołajki został prezydentem Łodzi na jeden dzień – opowiada Adam.

Droga, która uczy zaufania do wody

– Jako dziecko bałem się basenu i nie lubiłem lekcji. Po trzech operacjach kolana trafiłem do wody na rehabilitację i tak w niej zostałem, aż zacząłem pływać maratońskie dystanse – opowiada Adam. – Dziś specjalizuję się w pracy z dorosłymi. Uważam, że każdy może nauczyć się pływać, choć dla każdego to inny proces. Najpierw oswajamy głowę: pokazuję, że woda, której się boimy, potrafi być bardzo przyjazna, kiedy my jesteśmy spokojni i rozluźnieni – tłumaczy.

ZOBACZ TAKŻE