Zgodnie z przewidywaniami na mecz z Banikiem wyszła rezerwowa jedenastka. Uwagę mógł przykuć fakt, że Widzew Łódź wyszedł w ustawieniu 3-5-2, z Samuelem Kozlovským jako półlewym stoperem. Po raz kolejny mogliśmy oglądać wysoki pressing po stracie piłki, co zapewne stanie się znakiem firmowym Łodzian. Z minusów w pierwszej połowie należy wspomnieć o małej ruchliwości przy wyprowadzaniu piłki w ataku pozycyjnym i kilku rażących błędach indywidualnych.
W drugiej części gry kontrolnej u obu ekip pojawiło się sporo chaosu. Zapewne było to spowodowane narastającym zmęczeniem i coraz gorszą pogodą. Widzew dalej był stroną przeważającą, ale sam obraz gry był daleki od idealnego. Jednak zawodnicy wybiegali ważne minuty w środowisku meczowym i z poczuciem dobrze wykonanej roboty mogą wracać na kolejną część przygotowań do Łodzi. Drugi skład RTS-u tego samego dnia zagrał zamknięty sparing z Zagłębiem Lubin.
Widzew Łódź 3:2 Banik Ostrawa
