Niewydolność serca to cichy, często niewidzialny przeciwnik. Prowadzi do groźnego zastoju płynów w płucach czyli stanu, w którym krew cofa się do układu oddechowego, utrudniając oddychanie. To właśnie ta dolegliwość jest jedną z najczęstszych przyczyn nagłych hospitalizacji. Naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego znaleźli jednak sposób, by monitorować ten proces w domowym zaciszu.
Czujnik, który widzi więcej
Sercem projektu jest innowacyjny czujnik, który dr inż. Maciej Ślot z Uniwersytetu Łódzkiego skonstruował jeszcze w 2024 roku. Urządzenie w sposób całkowicie bezbolesny i nieinwazyjny potrafi ocenić, ile wody znajduje się w organizmie pacjenta. Dzięki temu lekarz, nawet w ramach telemedycyny, będzie mógł sprawdzić, czy u chorego nie zaczyna się zbierać płyn w płucach.
Naukowe „Dream Teamy”
Projekt w ramach prestiżowego programu TEAM NET przeszedł niezwykle gęste sito selekcji – z 65 zgłoszonych pomysłów z całej Polski, finansowanie otrzymało zaledwie osiem, w tym ten z Łodzi. W realizację przedsięwzięcia zaangażowane będą siły dwóch uczelni: Uniwersytetu Łódzkiego oraz Politechniki Warszawskiej. Wspólna praca fizyków i inżynierów w pięciu laboratoriach ma sprawić, że prototyp urządzenia stanie się gotowym produktem, z którego będą mogli korzystać lekarze i pacjenci.
Sukces ma wielu ojców (i matki!)
Choć liderem projektu jest dr inż. Maciej Ślot z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ, sukces jest efektem pracy interdyscyplinarnego zespołu. W badania zaangażowani byli m.in. prof. Wielisław Olejniczak, prof. Ilona Zasada oraz prof. Agata Bielecka-Dąbrowa z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.
Aparat został już zgłoszony do opatentowania nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Przed naukowcami teraz trzy lata intensywnych prac, testów i udoskonaleń. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wynalazek z Łodzi może stać się nowym standardem w kardiologii.
