Łodzianie potrzebowali w Tychach krótkiej chwili, żeby dobrze poznać halę i wejść na swoje optymalne obroty. Przez to jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się gospodarze, ale po czterech minutach pierwszej kwarty mogli oglądać już plecy ełkaesiaków. Po objęciu prowadzenia biało-czerwono-biali rozkręcili się na tyle, że grali niemalże bezbłędnie, a piłkę oddawali rywalom po trafionych koszach i faulach.
Łódzka maszyna jeszcze w pierwszej kwarcie wypracowała sobie siedmiopunktową zaliczkę, która nie przetrwała jednak próby czasu. Gorszy moment ełkaesiaków w drugiej odsłonie wykorzystali Tyszanie, którzy na dwie minuty przed końcem wyszli nawet na prowadzenie.
Drugi bieg ŁKS Coolpack Łódź
Po przerwie prowadzenie gospodarzy nie miało już znaczenia. Łodzianie wrzucili wyższy bieg i mieli przed oczami jasny cel – zwycięstwo. Mocno pomogła im w tym trzecia kwarta, w której zwyczajnie rozgromili rywali różnicą siedemnastu punktów. W obliczu tego wyniku końcowego zwycięstwa nie utrudnił nawet remis w ostatniej odsłonie meczu.
ŁKS Coolpack Łódź prowadzi więc w serii 2:1. Czwarty i być może ostatni mecz tej pary zaplanowano na niedzielę (26 kwietnia), ponownie w Tychach. Początek o godz. 20.
GKS Tychy – ŁKS Coolpack Łódź 66:80 (15:22, 20:10, 10:27, 21:21)
