Student z Łodzi o pasji do haftowania. Piotr Pejski kocha tradycyjne rzemiosło!

Piotr Pejski od 12. roku życia haftuje ludowe wzory, łącząc haft ręczny z maszynowym. Mimo młodego wieku konsekwentnie pielęgnuje tradycyjne rzemiosło i pokazuje, że ludowa kultura może być żywą częścią współczesności.

Student z Łodzi o pasji do haftowania. Piotr Pejski kocha tradycyjne rzemiosło!
Student z Łodzi o pasji do haftowania. Piotr Pejski kocha tradycyjne rzemiosło!
5 zdjęć
Student z Łodzi o pasji do haftowania. Piotr Pejski kocha tradycyjne rzemiosło!
Student z Łodzi o pasji do haftowania. Piotr Pejski kocha tradycyjne rzemiosło!
Student z Łodzi o pasji do haftowania. Piotr Pejski kocha tradycyjne rzemiosło!
Student z Łodzi o pasji do haftowania. Piotr Pejski kocha tradycyjne rzemiosło!
ZOBACZ
ZDJĘCIA (5)

Na co dzień studiuje etnologię i antropologię kulturową na Uniwersytecie Łódzkim, ale poza zajęciami jego codzienność wyznaczają nici i stare maszyny tkackie. Piotr Pejski mówi o sobie prosto: – Jestem zwykłym człowiekiem z pasją, który naprawdę nią żyje. To mój świat – podkreśla. Tym światem jest folklor: muzyka, stroje, wzory i rzemiosło, choć – jak zaznacza – najważniejszy pozostaje haft. Zainteresowanie pojawiło się wcześnie i niespodziewanie. – Nie powiedziałbym, że ktoś mnie zaraził. Na lekcji muzyki usłyszałem pieśń o chmielu i coś mnie w niej zatrzymało – mówi. 

Po muzyce szybko przyszedł czas na stroje i wzory ludowe, a potem na własne próby rękodzielnicze. – Haft ręczny robię od 12. roku życia. Zaczynałem od ściegów kurpiowskich, a później metodą prób i błędów uczyłem się haftu płaskiego – opowiada. 

Pierwszych wzorów uczył się z poradników i nagrań pokazujących tradycyjne techniki, później zaczął samodzielnie eksperymentować ze ściegami i kompozycją ornamentów. Urodzony w powiecie skierniewickim, niedaleko Lipiec Reymontowskich, naturalnie zaczął sięgać do tradycji najbliższego regionu, która z czasem stała się ważną częścią jego życia.

Stary Singer i haft prowadzony ręką

Codzienność Piotra od lat wyznaczają nici, tamborek i precyzja. – Zaczynał od haftu ręcznego, ale jego specjalnością stał się haft ręczno-maszynowy wykonywany na zabytkowych urządzeniach.

Przełom przyszedł w 2023 r. – Kupiłem starego Singera i od tego momentu haft ręczno-maszynowy stał się moją główną specjalizacją. Technikę freehand wykonuje się bez automatycznego prowadzenia materiału. Pracuję na starej maszynie nożnej, napędzanej siłą nóg. Materiał napinam na tamborku, zdejmuję elementy prowadzące tkaninę i dłonią prowadzę napięty materiał. W ten sposób powstaje haft – opisuje.

Krosna, nici i cierpliwość

Haft w końcu uzupełnił o tkactwo i pracę z surowcem, która zaczyna się dużo wcześniej niż przy krośnie. – W pandemii nauczyłem się prząść na kołowrotku, który należał do mojej babci i przez kilkadziesiąt lat wisiał w garażu – opowiada. – Pierwszą nitkę zrobiłem z waty wyciągniętej z poduszki, bo na początku nie wiedziałem, skąd brać surowiec – mówi.

Z czasem pojawiły się krosna. Najpierw korzystał z prostego krosna stołowego, żeby zrozumieć działanie osnowy, czyli pionowych nici stanowiących podstawę tkaniny, i wątku, czyli nici przeplatanej w poprzek, a później zdobył tradycyjne krosna ludowe.– Najtrudniejsze jest nakładanie osnowy na krosno: przewlekanie każdej nitki przez oczka nicielnic (ramki unoszące nici osnowy) i płochę (grzebień tkacki ustawiający nici w równych odstępach) oraz wiązanie do wału. To najżmudniejsza część pracy – mówi. 

Dziś większość przędzy przygotowuje sam, barwi ją i nawija na motki, a lniane nici kupuje w polskich sklepach. – Nadal się uczę. Żeby dojść do poziomu rzemieślniczego, potrzeba czasu, cierpliwości i wielu prób – zaznacza. – Zdarzało się, że zdzierałem całą osnowę albo prułem haft, bo uznałem, że nie wygląda tak, jak powinien – dodaje.

Folklor na co dzień

Folklor przenika niemal każdą dziedzinę życia Piotra. – Trafiłem do zespołu regionalnego w Lipcach Reymontowskich, który bardzo szybko stał się moim drugim domem. Tam nauczyłem się nie tylko tradycji, ale też relacji z ludźmi. Jestem wychowankiem tego zespołu i to on otworzył mnie na innych. Dzięki niemu jeszcze mocniej wciągnęły mnie śpiew i taniec – mówi. 

Dziś działa w kilku zespołach folklorystycznych i stara się łączyć różne aktywności. W wolnym czasie wykonuje ozdoby inspirowane tradycją. – Lubię robić pająki ludowe, kwiaty z bibuły czy kraszanki metodą batikową – mówi.

Kolekcjonuje także dawne przedmioty. – Głównie są to elementy strojów ludowych, zwłaszcza wełniaki łowickie i dawne chusty, ale także narzędzia tkackie – opowiada. – Staram się łączyć swoje pasje i studia w jedno.

Freehand – haft jak rysunek

Haft ręczno-maszynowy, nazywany techniką freehand, polega na wykonywaniu wzorów przy użyciu tradycyjnej maszyny do szycia napędzanej siłą nóg. Materiał napina się na tamborku, a z maszyny usuwa się elementy prowadzące tkaninę, dzięki czemu haftujący sam kieruje nią pod igłą. Wzór powstaje poprzez płynne prowadzenie materiału dłonią, co przypomina rysowanie nicią. Technika wymaga dużej precyzji, wyczucia rytmu i wprawy, ponieważ każdy ruch ręki bezpośrednio wpływa na ostateczny kształt ornamentu.

ZOBACZ TAKŻE