Po fatalnym początku roku kibice Widzewa Łódź mogą w końcu odetchnąć z ulgą i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Po ubiegłotygodniowym, dopiero trzecim w tym sezonie wyjazdowym zwycięstwie, Czerwono-Biało-Czerwoni z 33 punktami na koncie zajmują 12. miejsce w stawce, a ich przewaga nad strefą spadkową powiększyła się do 10 „oczek”. Przy utrzymaniu bieżącej formy śmiało można myśleć nawet o górnej części tabeli.
Szkoleniowiec łodzian, Żeljko Sopić, przed spotkaniem z Lechią Gdańsk wydaje się mieć komfortową sytuację. Do dyspozycji będą niemal wszyscy podstawowi zawodnicy, zabraknie jedynie pauzującego za kartki Samuela Kozlovsky’ego. Ponadto pod znakiem zapytania stoją występy Marcela Krajewskiego, który trenuje indywidualnie, oraz Saida Hamulicia. Ten ostatni nie wziął udziału w poniedziałkowych zajęciach.
Lechia Gdańsk nie odpuszcza
Lechia w ostatnich tygodniach była już na autostradzie do spadku z Ekstraklasy, lecz po nieoczekiwanym zwycięstwie w ostatniej kolejce z Jagiellonią Białystok gdańszczanie opuścili strefę spadkową. Jednopunktowa przewaga nad Stalą Mielec sprawia jednak, że podopieczni Johna Carvera przyjadą do Łodzi z myślą o trzech punktach.
Czeka nas zatem niezwykle ciekawe widowisko. Jakim zakończy się wynikiem? Tego dowiemy się w piątek, 4 kwietnia. Pierwszy gwizdek o godz. 20:30.