Format rozgrywania meczu z Paksi FC jasno pokazuje, że było to spotkanie na wybieganie kilometrów w warunkach meczowych. Spotkanie trwało 120 minut i zostało podzielone na trzy tercje. Trener Igor Jovićević kolejny raz zdecydował się zamienić pozycjami Petera Therkildsena oraz Szymona Czyża i podobnie, jak w pierwszym sparingu lepiej radził sobie nominalny pomocnik.
Pierwsza część gry była dość słaba w wykonaniu Widzewa Łódź. Kontynuowana była próba zakładania wysokiego pressingu i momentami to się nawet udawało. Jednak kiedy tą samą taktykę stosowali Węgrzy, piłkarzom Widzewa ciężko było rozwinąć skrzydła. Finalnie po 45 minutach Widzew przegrywał 1:0 i zostawił po sobie niezbyt dobre wrażenie.
Na początek drugiej tercji Widzew Łódź wyszedł w identycznym zestawieniu. Dziwić zatem nie może fakt, że i gra nie była inna. Paksi dominowało i stwarzało sobie kolejne okazje. W połowie trener Jovićević zmienił całą jedenastkę i to podziałało momentalnie. Świetnie zaprezentował się Osman Bukari, który do strzelonej bramki dołożył asystę. Było widać dużą jakościową zmianę w grze Łodzian.
Trzecia tercja obyła się już bez fajerwerków. Widzew Łódź był stroną przeważającą, a wysoki pressing, na który cały czas nalegał trener, był realizowany ze sporą skutecznością. Finalnie Łodzianie drugi sparing podczas obozu w Belek wygrali 2:1.
Widzew Łódź 2:1 Paksi FC
