Arturówek w Łodzi nigdy nie musiał udawać Sopotu, Mazur ani górskiego kurortu. Jego siła tkwiła w czymś innym – był blisko. Wystarczyło zabrać ręcznik, prowiant, dzieci albo znajomych i na kilka godzin oderwać się od miasta, jadąc do Lasu Łagiewnickiego. Dla wielu Łodzian to właśnie tam zaczynało się lato.
Arturówek znów może stać się łódzkim letniskiem blisko domu. Nie chodzi o ściganie się na atrakcje, ale o miejsce, w którym spędzimy miło czas. Miasto planuje nową, większą strefę wodną dla dzieci, wygodniejsze zaplecze i ofertę, z której na preferencyjnych zasadach będą mogli korzystać posiadacze Karty Łodzianina.
Dalszą część artykułu znajdziesz poniżej.
