Mecz Widzewa Łódź z Pogonią Szczecin trzeba zaliczyć do tych za sześć punktów. Obie drużyny wciąż są uwikłane w walkę o utrzymanie w Ekstraklasie. Analizując poprzednie spotkania obu zespołów można było założyć, że będziemy świadkami dość zamkniętego spotkania. Zarówno Szczecinianie jak i Łodzianie świetnie bronią dostępu do swojego pola karnego i trzeba mocno się postarać, żeby wypracować akcję bramkową. Taką dość szybko stworzył sobie Widzew Łódź. Na lewej stronie boiska świetnie zachował się Kristopher Cheng, wygrał pojedynek z Husajnem Alim, dograł do znajdującego się w polu karnym Sebastiana Bergiera, niestety najskuteczniejszy strzelec Widzewa Łódź spudłował. Pogoń odpowiedziała strzałem Kamila Grosickiego, ale na posterunku był Bartłomiej Drągowski. Grosik oddał również bardzo groźny strzał z rzutu wolnego, jednak piłka o centymetry minęła widzewską bramkę. Łodzianie również mieli kilka swoich szans, próbował Fran Alvarez, Osman Bukari i Carlos Issac, ale żaden z nich nie znalazł drogi do bramki Valentina Cojocaru i w efekcie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Zabójczy strzał
Druga połowa była dużo bardziej zamknięta niż pierwsza. Brakowało przestrzeni do rozegrania piłki. Lepiej w takiej przepychance odnaleźli się gospodarze. W 58. minucie po zamieszaniu w polu karnym bramkę zdobył Karol Angielski. Pogoń Szczecin mogła zacząć robić to, co potrafi najlepiej – głęboko się bronić i atakować z kontrami. Widzew Łódź z kolei nie miał pomysłu, jak wrócić do tego meczu. W jednej z ostatnich akcji Marcel Krajewski mógł wyrównać, ale Cojokaru świetnie interweniował i tym sposobem RTS do domu wraca na tarczy.
Pogoń Szczecin 1:0 Widzew Łódź
58’ Angielski
Drągowski – Cheng (85’ Kozlovsky), Wiśniewski, Andreu (74’ Kapuadi), Isaack (85’ Krajewski) – Alvarez (74’ Baena), Shehu (74’ Zeqiri), Lerager, Bukari – Kornvig – Bergier
