Szczelnie wypełniona hala przy Małachowskiego, ogłuszający doping i dwie topowe drużyny 1. Ligi Kobiet. Drugie w tym sezonie koszykarskie derby Łodzi zapowiadały się na bardzo dobre widowisko. W pierwszym minutach Ełkaesianki były wyraźnie stremowane tym, co działo się na trybunach. Pozwoliło to Widzewowi Łódź otworzyć wynik. Trema jednak nie trwała długo i gościnie dzięki rzutom za trzy najpierw wyrównały, a następnie objęły prowadzenie. Końcówka kwarty to lepsza gra Widzewianek i doprowadzenie do remisu.
Do drugiej kwarty ŁKS Łódź przystąpił już bez trwogi w sercu. Mocno otwarcie, wyjście na prowadzenie i utrzymanie go przez większość czasu. Jednak na grę na tym poziomie zabrakło sił. Końcówka zdecydowanie należała do gospodyń. Celne rzuty za trzy i podkoszowa skuteczność sprawiły, że drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 33:29 dla Widzewa Łódź.
Wysokie prowadzenie i szaleńcza pogoń
Trzecia kwarta zaczęła się podobnie do drugiej. Znów ŁKS Łódź grał na wyższym biegu i punktował. Tym razem, Ełkaesianki nogi z gazu nie zdjęły aż do końca. Regularnie rzucane trójki, dobra obrona i efektem był wynik 45:57 przed decydującą, czwartą kwartą.
Wydawało się, że ŁKS Łódź musi zagrać po prostu spokojnie i dowiezie zwycięstwo do końca. Nic bardziej mylnego. Widzew zerwał się do szaleńczej pogoni. Na dwie minuty przed końcem różnica na tablicy wynosiła zaledwie trzy punkty. Jednak w samej końcówce to Biało-Czerwono-Białe zachowały więcej zimnej krwi. Trzy akcje podkoszowe sprawiły, że przewaga znów urosła do bezpiecznych rozmiarów. Finalnie ŁKS drugi raz w tym sezonie triumfował w koszykarskich derbach Łodzi.
MUKS Widzew Łódź 63:70 ŁKS Łódź Koszykówka Kobiet
