Dwie pierwsze kwarty meczu z Koroną to dla biało-czerwono-białych nieoczekiwana trudna przeprawa. Przyjezdne nie miały zamiaru oddawać spotkania bez walki i przez długi czas utrzymywały z Łodziankami punktowy kontakt. Zdecydowania pomogła w tym niedokładność w grze podopiecznych Piotra Zycha - łódzkim koszykarkom zdarzało się popełniać proste błędy, które skutkowały niecelnymi rzutami i niewymuszonymi przewinieniami.
O końcowym wyniku zdecydowała trzecia kwarta
Po zmianie stron przyjezdne zdecydowanie opadły z sił i mecz zaczął przypominać jednostronne widowisko, które niejednokrotnie w tym sezonie oglądaliśmy w meczach Łodzianek. O końcowym wyniku zdecydowała właściwie sama trzecia kwarta, w której Korona zgromadziła zaledwie osiem punktów. To wystarczyło do tego, żeby wzrosła do piętnastu „oczek”, a ostatnia część gry była spokojnym wyczekiwaniem końcowej syreny.
ŁKS KK Łódź - Akopol Korona 1919 AZS PK Kraków 66:46 (14:14, 14:10, 19:08, 19:14)
