Wraz z nastaniem tęgich mrozów wyruszano na „lodowe żniwa”. Z okolicznych stawów i rzeczek wycinano tafle lodu, które wozami zwożono do Łodzi.
„Zwózka lodu rozpoczęła się wczoraj na dobre. Widziano w różnych rejonach miasta wiele fur z tym towarem. Lód był nadzwyczaj czysty, płyty do 8 cali grube.” – odnotował Dziennik Łódzki 29 grudnia 1885 roku.
„Zwózka lodu dzięki mrozowi jaki panuje od blisko dwóch tygodni odbywa się ze wszystkich stawów i strumieni podmiejskich na całego. Setki wozów z lodem toczy się codziennie wszystkimi ulicami. Wobec tego w bieżącym roku brak lodu nie będzie trapił kupców i producentów napojów tak, jak podczas lata ubiegłego.” – donosił Nowy Kurier Łódzki 18 stycznia 1902 roku.
- ZOBACZ TAKŻE: Wybitne postacie związane z Łodzią. Amerykański aktor, pionier kosmonautyki i inni [ZDJĘCIA]
Gdzie przechowywano lód?
Wycięte z zamarzniętych stawów i rzeczek tafle lodu przewożono do tak zwanych lodowni – głębokich piwnic z grubymi ścianami. Tafle lodu układano w lodowniach, izolując je warstwami słomy czy trocin, by jak najdłużej się nie topiły. Tak zabezpieczony lód mógł przetrwać wiele miesięcy. W lodowniach przechowywano mięso, ryby, nabiał. Jedna z dawnych lodowni zachowała się na Księżym Młynie (zdjęcie w powyższej galerii).
Lód cenny niczym złoto
Lód był niezbędny do konserwowania piwa, którego kiedyś nie pasteryzowano. Niemal przy każdym browarze w Łodzi był staw, z którego zimą pozyskiwano lód. Trafiał on do piwnic, nad którymi magazynowano beczki z piwem. Pozostałością po stawie lodowym przy browarze Anstadta jest istniejący do dziś przy ulicy Północnej niewielki zbiornik przeciwpożarowy.
„W lodowniach panów Anstadtów nagromadzono w ciągu zimy tak wielkie zapasy lodu, iż właściciele browaru odstępują go chętnie na potrzeby domowe, po nader niskiej cenie, po 20 kopiejek za 20 pudów.” – pisał dziennikarz Dziennika Łódzkiego 22 maja 1886 roku.
Skarb każdego gospodarstwa
Lód powszechnie wykorzystywano w gospodarstwach domowych. Łatwo psujące się produkty trzymano w szafach chłodniczych. Wewnątrz, dobrze izolowanej szafy znajdował się zbiornik na lód. Topniejąca woda spływała do specjalnego pojemnika, który trzeba było opróżniać. W domowych lodowniach przechowywano: mleko, mięso, masło, sery i wędliny.
