Nieudana pogoń. Widzew przegrywa na własnym stadionie z Radomiakiem [ZDJĘCIA]

Trzy błędy i masa zmarnowanych okazji – tak najkrócej można zrecenzować grę Widzewa Łódź w meczu z Radomiakiem Radom. Strata gola już w drugiej minucie mocno skomplikowała plany na to spotkanie.

Widzew Radomiak
Widzew musiał uznać wyższość Radomiaka, fot. Paweł Łacheta
11 фотоs
Widzew Radomiak
Widzew Radomiak
Widzew Radomiak
Widzew Radomiak
Widzew Radomiak
ДИВІТЬСЯ
ФОТО (11)

Mecz dla Widzewa rozpoczął się fatalnie. Już w drugiej minucie, przy wydatnej pomocy obrońców, gola dla Radomiaka zdobył Mateusz Grzybek. Zmiana w grze gospodarzy była błyskawiczna. Zawodnicy wyszli wyżej, zakładali pressing już na połowie rywala i szybciej rozbijali ataki gości. Problem był jednak z tworzeniem klarownych sytuacji, nawet kiedy RTS był już pod bramką rywala, brakowało dobrego dogrania. Widzew grał, ale to Radomiak zdobywał bramki. W 27. minucie radomianie wyprowadzili zabójczą kontrę po rzucie rożnym, Lisandro Semedo najpierw wygrał pojedynek biegowy z Karolem Danielakiem, a następnie pewnym strzałem w róg bramki pokonał Henricha Ravasa. W 33. minucie łodzianie byli o krok od szczęścia. Cudownym dośrodkowaniem popisał się Juliusz Letniowski, do piłki doszedł Serafin Szota, jednak jego strzał głową fantastycznie obronił Gabriel Kobylak. Uderzeń sprzed pola karnego próbowali jeszcze Bartłomiej Pawłowski i Letniowski, jednak bez rezultatu.

ДИВІТЬСЯ ТАКОЖ