AUTENTYCZNOŚĆ, AI I HIP-HOP DZISIAJ
Co najbardziej Cię rozczarowuje w tym, jak dziś buduje się „autentyczność” w hip-hopie?
Nie lubię słowa „rozczarowanie”, bo ono zakłada jakieś oczekiwanie wobec rzeczywistości, a ja raczej staram się ją obserwować i rozumieć niż oceniać. Natomiast widzę, że dziś autentyczność często bywa kreowana – staje się elementem wizerunku, strategii marketingowej, a nie efektem naturalnej drogi artysty. Kiedyś wynikała bardziej z przeżyć, środowiska, z tego, kim naprawdę jesteś. Dziś bywa projektem – dobrze zaplanowanym, czasem skutecznym, ale nie zawsze prawdziwym. I to jest coś, co każe się na chwilę zatrzymać i zastanowić, czym ta autentyczność w ogóle jest.
W dobie AI, które potrafi wygenerować cały numer – co w muzyce nadal pozostaje nie do podrobienia przez algorytm?
Najważniejsze jest wywołanie emocji u słuchacza – takich, które zostają z nim na dłużej, które wracają w konkretnych momentach życia. AI może odwzorować styl, strukturę, nawet barwę głosu, ale nie przeżyje za człowieka jego historii. Nie poczuje straty, miłości, strachu czy euforii. A to właśnie te doświadczenia budują prawdziwy przekaz. Muzyka to nie tylko dźwięk – to pamięć, emocja i kontekst. I tego algorytm nie jest w stanie odtworzyć.
ŁÓDŹ I TOŻSAMOŚĆ
Jak oceniasz dziś kondycję łódzkiego rapu?
Cieszę się, że Łódź nadal jest ważnym ośrodkiem polskiej muzyki. To miasto zawsze miało swój charakter – trochę surowy, trochę niedopowiedziany, ale bardzo prawdziwy. I to wciąż słychać w muzyce, która stąd wychodzi. Pojawiają się nowe pokolenia, nowe wrażliwości, ale gdzieś w tle nadal jest ta sama energia, która budowała tę scenę od lat.
Co Twoim zdaniem wyróżnia Łódź na tle innych miast? Za czym z dawnych lat tęsknisz najbardziej?
Łódź ma swój niepowtarzalny klimat – to miasto kontrastów, historii i ludzi z charakterem. Nie da się tego łatwo zdefiniować, to coś, co się po prostu czuje. Oj, za długo by opowiadać A jeśli chodzi o tęsknotę – najbardziej za beztroską młodości na Teofilowie. Za czasami, kiedy wszystko było prostsze, bardziej spontaniczne, kiedy człowiek nie analizował tylu rzeczy, tylko po prostu żył chwilą.
RELACJE I WSPÓŁPRACE
Współpraca z którym artystą wniosła najwięcej do Twojego życia lub kariery?
Na pewno jednym z takich momentów było spotkanie z Czesławem Niemenem w MTV. To było coś więcej niż zwykłe spotkanie – raczej doświadczenie, które zostaje z człowiekiem na długo. Kontakt z kimś o takiej wrażliwości i dorobku daje perspektywę, uczy pokory i pokazuje, że muzyka może być czymś znacznie głębszym niż tylko formą ekspresji.
- ZOBACZ TAKŻE: Nowe restauracje przy Piotrkowskiej w Łodzi. Burgery, naleśniki, autorskie steki i więcej
REFLEKSJA I PERSPEKTYWA
Gdybyś dziś spotkał Ostrego sprzed 25 lat – jaką dałbyś mu radę?
Wysypiaj się lepiej!
A trochę poważniej – powiedziałbym mu, żeby dbał o siebie i swoje zdrowie, bo to jest fundament wszystkiego. Pasja jest ważna, ambicja też, ale bez równowagi trudno to wszystko utrzymać przez lata.
Czy istnieje życie po śmierci?
Tak – i w tym roku świętujemy X-lecie tej płyty!
A jeśli spojrzeć szerzej, to myślę, że każdy artysta w pewnym sensie zostawia po sobie „życie” w swojej twórczości. To, co tworzysz, może żyć dalej w ludziach, w ich emocjach i wspomnieniach.
50 UTWORÓW, KTÓRE UKSZTAŁTOWAŁY POLSKI HIP-HOP
Jakie to uczucie zgromadzić na jednej scenie tylu kluczowych artystów polskiego hip-hopu – i to właśnie w Łodzi?
Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy tego wieczoru pojawią się w Atlas Arenie. To ogromne przedsięwzięcie i jednocześnie coś bardzo osobistego. Otrzymaliśmy wspaniały odzew zarówno ze strony artystów, jak i fanów. Wszyscy mamy poczucie, że 18 kwietnia w Łodzi wydarzy się coś naprawdę wyjątkowego – coś, co wykracza poza zwykły koncert i staje się pewnym podsumowaniem historii.
Czym kierowałeś się przy wyborze tych 50 utworów – bardziej osobistym doświadczeniem i emocjami, czy jednak chłodną oceną ich realnego wpływu na rozwój polskiego hip-hopu?
Lista powstawała wspólnie z moim zespołem, więc to był proces wymiany perspektyw i doświadczeń. Z jednej strony kierowaliśmy się emocjami i osobistym odbiorem tych utworów, z drugiej – bardzo mocno braliśmy pod uwagę ich realny wpływ na rozwój sceny. Dużą rolę odegrały też głosy fanów – ich komentarze, wspomnienia i wskazania. To dzięki temu ta lista jest nie tylko nasza, ale w pewnym sensie wspólna.
