Wielkim wyzwaniem stojącym przed architektami w czasach międzywojennego kryzysu mieszkaniowego było poszukiwanie rozwiązań, umożliwiających budowanie tanio, wygodnie i dla wszystkich. Utworzone w 1934 r. Towarzystwo Osiedli Robotniczych (TOR) miało ważny cel – mieszkania dostępne dla robotników. Dziś zawędrujemy na Marysin III, jedno z dwóch łódzkich osiedli TOR.
- ZOBACZ TAKŻE: Sieradzka w Łodzi to ulica jedyna w swoim rodzaju. Na pewno nie wiesz, co ją wyróżnia!
Projektanci z wyższej półki
Domki wybudowane w latach 1934–36 przy ul. Kwarcowej, Ołowianej i Strzeleckiego mają nie byle jakich autorów – zaprojektowało je czworo uznanych architektów, reprezentujących warszawską awangardę, a prywatnie – dwa małżeństwa. Osiedle zbudowane według ich projektów składa się z 212 szeregowych domków jednorodzinnych trzech typów. Typy A (50 budynków) i C (24) są autorstwa Barbary i Stanisława Brukalskich, typ B (138) – Heleny i Szymona Syrkusów. Wyraźnie czuć różnicę stylu obu par – tak naprawdę są to dwa zupełnie niepodobne do siebie osiedla!
Zacznijmy jednak od punktów wspólnych. Domki budowano niewielkie, po to, aby ich cena odpowiadała możliwościom finansowym klasy robotniczej. Zakup miały ułatwić także niskooprocentowane kredyty i wymagany niewielki wkład własny, ale mimo to na osiedlu zamieszkała jedynie robotnicza elita. Wszystkie domki wyposażono w piece węglowe i doprowadzono do nich prąd. Mieszkańcy musieli jednak obejść się bez kanalizacji, a wodę czerpać z ulicznych hydrantów (jeden z nich wciąż stoi przy Kwarcowej!). Niewielki metraż (ok. 40 mkw.) miały rekompensować około 300-metrowe ogródki na tyłach. Od frontu, dla ozdoby, posadzono bzy i głogi.
Dalszą część artykułu znajdziesz poniżej.
