Łódź.pl

Tragedia zapomnianego obozu Romów i Sinti z Litzmannstadt Getto. Historia Kuźni Romów

W listopadzie 1941 roku na terenie Litzmannstadt Getto Niemcy utworzyli podobóz cygański, do którego przywieziono Romów i Sinti z terenów Burgenlandu, znajdującego się na pograniczu austriacko-węgierskim. Po kilku tygodniach koszmaru, 5 stycznia 1942 roku, rozpoczęto wywózkę więźniów do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem, gdzie w bestialski sposób zamordowano kilka tysięcy osób.

Łódź. Tragedia zapomnianego obozu Romów i Sinti z Litzmannstadt Getto. Historia Kuźni Romów
Tragedia zapomnianego obozu Romów i Sinti z Litzmannstadt Getto. Historia Kuźni Romów
4 фото
Łódź. Tragedia zapomnianego obozu Romów i Sinti z Litzmannstadt Getto. Historia Kuźni Romów
Łódź. Tragedia zapomnianego obozu Romów i Sinti z Litzmannstadt Getto. Historia Kuźni Romów
Łódź. Tragedia zapomnianego obozu Romów i Sinti z Litzmannstadt Getto. Historia Kuźni Romów
ДИВІТЬСЯ
ФОТО (4)

Zigaunerlager w Litzmannstadt Getto wydzielono na niewielkim terenie pomiędzy obecnymi ulicami: Wojska Polskiego, Głowackiego, Starosikawskiej oraz Obrońców Westerplatte w Łodzi. Osiedleni w nim żyli w nieludzkich warunkach. Obóz otoczony był głęboką fosą i zasiekami z drutu kolczastego. Prowadziła do niego brama, znajdująca się przy obecnej ulicy Wojska Polskiego 88 w Łodzi. Na terenie obozu znajdowało się raptem kilkanaście budynków z pomieszczeniami bez naczyń, łóżek i toalet. Wszystkie okna domów od strony zewnętrznej zostały zabite deskami.

Administracja i nadzór nad obozem cygańskim

Nadzór nad obozem cygańskim sprawował Mordechaj Chaim Rumkowski, czyli przełożony Starszeństwa Żydów w Litzmannstadt Getto oraz niemiecka policja kryminalna. Na terenie obozu Cyganie mieli swojego przełożonego w osobie Karola Bergera. Wewnątrz obozu porządku strzegli cygańscy funkcjonariusze służby policyjnej, utworzonej na wzór żydowskiej służby porządkowej. Z zewnątrz od strony aryjskiej obóz był strzeżony przez funkcjonariuszy Schupo, zaś od strony getta przez policję żydowską.

Wkrótce po zasiedleniu w obozie wybuchła epidemia tyfusu. Jednym z nielicznych, którzy przekroczyli jego granice był żydowski lekarz Arnold Mostowicz.

Przesunąłem się wzdłuż ściany najbliższego domu i zajrzałem do środka – do sieni na parterze, a poprzez sień do wnętrza dwóch widocznych przez otwarte drzwi pokoi. Był to widok niezwykły. Nawet dla mnie, nawykłego do katastrofalnie zagęszczonych mieszkań gettowych i obozów dla przybyszy z Niemiec czy Austrii, obraz, jaki przedstawiały obydwa pomieszczenia, był przerażający. Jeszcze dzisiaj, kiedy piszę tę relację, nie przychodzi mi na myśl właściwe porównanie. (…) Nie było tam, (…) ani prycz, ani tym bardziej łóżek. Rozrzucona na podłodze słoma, pokryta szmatami, służyła za legowisko dla – ilu? trzydziestu?, czterdziestu? Stu mieszkańców tego mrowiska? To było wstrząsające… – wspomina Mostowicz.

Epidemia, śmierć i ostateczna likwidacja obozu

Kiedy epidemia zaczęła wykraczać poza obszar obozu, Niemcy zdecydowali o jego likwidacji. W jej skutek zmarło 719 osób, a w pierwszych dniach stycznia kolejne 250 osób. Ludność cygańska, która straciła życie w getcie, pochowana została na cmentarzu żydowskim. Groby Cyganów znajdują się na tzw. polu gettowym cmentarza żydowskiego przy ulicy Brackiej w Łodzi.

W styczniu 1942 roku niemieckie władze podjęły decyzję o szybkiej likwidacji Zigaunerlager i wysłaniu jego mieszkańców do obozu zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem, gdzie wszyscy zostali zgładzeni do 9 stycznia.

ДИВІТЬСЯ ТАКОЖ