Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością

Po latach czekania trójnogi pies Natan ma wreszcie swój dom! Jego opiekunki mówią o zwierzaku, że jest uroczy, poczciwy, słodki i ponadprzeciętnie radosny. Ma też bardzo inteligentne spojrzenie i cudowne uszy, które z racji „podskakiwania” na jednej łapie regularnie kłapią. Poznaj ich historię!

Łódź. Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością
Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością
8 фотоs
Łódź. Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością
Łódź. Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością
Łódź. Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością
Łódź. Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością
Łódź. Trójnogi Natan ze schroniska w Łodzi znalazł dom! Poznaj Martę i Kasię, które obdarzyły go miłością
ДИВІТЬСЯ
ФОТО (8)

– Natana i jego historię poznałyśmy wiosną 2025 r. podczas jednej z akcji, którą schronisko w Łodzi przeprowadzało w M1. Od pierwszego spojrzenia wydał nam się wyjątkowym i uroczym psiakiem, a jego historia nas wzruszyła – wspomina Marta Olasik, która razem z partnerką Katarzyną Pardyką adoptowała Natana.

Natan pierwszy raz do schroniska trafił w 2017 r., był wtedy kilkumiesięcznym, energicznym szczeniakiem. Mijały miesiące a on spędzał psie dzieciństwo za kratami. W końcu uśmiechnęło się do niego złudne szczęście. W 2019 r. został adoptowany, ale w 2021 r. wrócił do schroniska jako trójłapek. Co mu się przydarzyło, wiedzą tylko byli właściciele...

Kasia i Marta nie planowały adopcji psa, tym bardziej że w ich domu mieszkały już cztery koty, ale kiedy czas mijał, a Natanem nikt się nie interesował, więc dziewczyny postanowiły dać mu dom.

– Od zawsze wiedziałyśmy, że jeśli będziemy kiedyś mieć psa, to nie będzie to szczeniak, tylko właśnie pies starszy, może schorowany albo z jakąkolwiek inną cechą, która teoretycznie czyni go „mniej adopcyjnym”. Śledziłyśmy więc losy Natana i starałyśmy się promować jego adopcję, ale nikt się po niego nie zgłosił – wspomina Marta. – W styczniu tego roku wybrałyśmy się do schroniska, żeby chociaż wziąć go na spacer i przepadłyśmy – dodaje Kasia.

Patrząc na Natana, trudno postrzegać go przez pryzmat niepełnosprawności. To bardzo radosny i przyjazny psiak, który garnie się do każdego, kto poświęci mu choć chwilę uwagi. Przejawia zaskakującą aktywność i zdaje się nie wiedzieć, że brakuje mu jednej łapy, a przynajmniej swoim funkcjonowaniem nieustannie pokazuje, że nie jest to dla niego problem.

– Trzy łapy nie miały dla nas znaczenia – poza oczywiście samym kontekstem, że przydarzyło mu się coś złego – wspominają dziewczyny. – Natan tak naprawdę nie odczuwa tego braku w wyraźny sposób. Biega, bawi się, skacze po schodach tak, jakby od zawsze był tak zbudowany. Poza tym jest bardzo silny i sprawny. Jedyne, czego w jego sytuacji trzeba pilnować, to odpowiednia dieta, ponieważ Natan nie może wykazywać choćby najmniejszej nadwagi – byłoby to za duże obciążenie dla jego kręgosłupa – tłumaczą.

Pierwsze dni w nowym domu

W socjalizację Natana z resztą domowników włączyło się schronisko w Łodzi. Nowa rodzina była pod opieką behawiorystki, która pomagała w tzw. socjalizacji z izolacją – procesie niezbędnym do tego, żeby adopcja była odpowiedzialna, a także by bezpiecznie wprowadzić nowego psa w stado kotów.

– Trwało to ponad miesiąc i dzięki temu teraz w domu panuje prawie całkowita harmonia. – opowiada Kasia. – Najbardziej stresująca była pierwsza noc, bo nasze koty aktywizują się wieczorem i wczesnym rankiem, ale Natan cały czas spał przy łóżku i ignorował zamieszanie.

Marta i Kasia mają kilka wskazówek dla osób, które zastanawiają się nad adopcją zwierzaka z trudną historią lub specjalnymi potrzebami.

Przede wszystkim należy zaufać specjalistom i korzystać z ich pomocy. W łódzkim schronisku poznałyśmy fantastycznych ludzi, którzy bardzo nas wspierali. To jest bardzo ważna decyzja i musi być świadoma – trzeba dać sobie na nią czas, ale też dołożyć wszelkich starań, żeby adopciak dobrze czuł się w nowym otoczeniu. Perspektywa jakiejkolwiek adopcji powinna zakładać scenariusze nie tylko pozytywne, ale też te trudniejsze. Najważniejsze to pamiętać, że zwierzaki z niepełnosprawnościami, czy te starsze i schorowane, potrzebują szczególnie dużo miłości, a taka opieka może naprawdę przynieść człowiekowi dużo radości i spełnienia – podkreślają Marta i Kasia.

ДИВІТЬСЯ ТАКОЖ