W sportach zespołowych często mówi się o tym, jak ważne jest mocne otwarcie spotkania. Wagę tych słów wzięli sobie do serca koszykarze ŁKS Coolpack Łódź. Pierwszą kwartę zagrali koncertowo zdobywając 23 punkty, tracąc 15.
W drugiej odsłonie było jeszcze lepiej! Łodzianie nie zwolnili tempa, a nawet je podkręcili. 28 trafionych punktów mówi samo za siebie. W teorii przewaga nad rywalami była już dość bezpieczna, ale zespołowi Roberta Skibniewskiego zależało, żeby wynagrodzić kibicom ostatnią porażkę.
- ZOBACZ TAKŻE: Harlem Globetrotters w Sport Arenie! Czarodzieje koszykówki wystąpią w Łodzi
Dlatego po przerwie wpadały kolejne punkty, a przy syrenie końcowej okazało się, że ŁKS Coolpack Łódź rzucił ich aż 32! Co prawda cała para szła w atak i obrona była lekko zaniedbana, dlatego rywali stać było na dorzucenie 24 oczek.
Pewny wygranej zespół z Łodzi w ostatniej kwarcie mocniej rotował składem. Na parkiecie pojawili się ci, którzy rzadziej mają okazję na grę. Mimo przegranej w tej partii ŁKS Coolpack Łódź całe spotkanie wygrał 99:81.
WKK Wrocław 81:99 ŁKS Coolapck Łódź (15:23, 28:17, 24:32, 25:16)
