Śnieg, mróz, odwilż i znów mróz. Stadionowe murawy w tym roku nie mają łatwo. Tak zmienna aura zdecydowanie nie ułatwia pielęgnacji i utrzymaniu płyty w dobrym stanie.
Robimy co możemy, przez cały okres bez meczów utrzymywaliśmy podgrzewanie murawy, żeby ustabilizować jej wzrost i ustrzec przed szokiem temperaturowym. W korzeniu utrzymywaliśmy ok. 12 stopni, co pozwoliło na dobre przezimowanie trawy. – mówi greenkeeper MAKiS oraz reprezentacji Polski, Andrzej Trojan.
Obecnie trwa przedmeczowa pielęgnacja oraz przygotowanie płyty na ewentualne wysokie mrozy. Wykonano już dwa cięcia aby uzyskać wysokość źdźbła zgodną z podręcznikiem licencyjnym. Będą jeszcze dwa opryski. Pierwszy typowo wzmacniający, używany właśnie przy wysokich mrozach. Drugi zapobiegający pleśni śniegowej, czyli zmorze muraw w tym okresie. Dodatkowo płyta została przykryta matami grzewczymi, oraz doświetlana specjalnymi lampami, które wspomagają wzrost.
Nadciągają mrozy, co z meczem?
Pracownicy Miejskiej Areny Kultury i Sportu w Łodzi cały czas prowadzą prace na całym obiekcie, aby sobotni mecz (31 stycznia) z Jagiellonią mógł się odbyć. Skuwany jest lód, zbierany śnieg i rozsypywana sól. Jednak zdrowego rozsądku na trybunach nic nie zastąpi.
Jeżeli chodzi o działania na murawie, to wcześniej wspomniane opryski powinny wykonać swoją pracę, dodatkowo zwiększymy podgrzewanie do maksimum, co da nam ok. 18-20 stopni w korzeniu. Również pomoże to w szybki rozpuszczaniu się ewentualnego śniegu. Przygotowany jest również system odwodnienia, który odprowadzi wodę ze stadionu – podsumowuje Trojan.
