Bawełna i wełna w impasie. Destrukcja włókienniczej Łodzi w latach 90. XX wieku

Rozwój przemysłowej Łodzi wyznaczył w pierwszej połowie XIX wieku przerób wełny i bawełny. Po 150 latach – w latach 90. XX wieku – destrukcja włókienniczego miasta rozpoczęła się od likwidacji produkcji opartej na tych właśnie surowcach.

Łódź. Po wojnie w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. Obrońców Pokoju „Uniontex” w szczytowym okresie pracowało ok. 12 tys. osób
Po wojnie w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. Obrońców Pokoju „Uniontex” w szczytowym okresie pracowało ok. 12 tys. osób

Pisaliśmy ostatnio o upadku ZPB „Poltex”, czyli dawnej fabryki Izraela Poznańskiego i rewitalizacji kompleksu postindustrialnego, który w nowej odsłonie funkcjonuje jako centrum handlowe Manufaktura. Drugim potentatem na łódzkim rynku bawełnianym było działające przez ponad stulecie na Księżym Młynie imperium Karola Scheiblera, połączone później z dobrami rodziny Grohmanów. Po wojnie zostało ono przejęte przez Zjednoczone Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Obrońców Pokoju „Uniontex”.

Fabryczne imperium

Zespół fabryczno-mieszkalny Księży Młyn nad rzeką Jasień, zbudowany przez Karola Scheiblera w latach 70. XIX wieku, stanowił niemal samowystarczalne miasto w mieście, wzorowane na angielskich osadach przemysłowych. Były tu budynki fabryczne, m.in. ogromna przędzalnia, magazyny, famuły (czyli domy robotnicze), szkoła, remiza straży ogniowej, dwa szpitale, gazownia, klub fabryczny, konsumy (sklepy), rezydencje właścicieli, a także bocznica kolejowa. Wszystko to planowo rozmieszczone wzdłuż prostych brukowanych uliczek i spójne architektonicznie. W szerszym znaczeniu nazwa Księży Młyn obejmuje cały zespół urbanistyczny, który kształtował się do lat 20. XX wieku i obejmuje posiadłości rodziny Scheiblerów oraz Grohmanów. Od 1971 r. cały kompleks urbanistyczny został uznany za zabytek architektury przemysłowej i miał podlegać gruntownej rewitalizacji. Cały ten obszar – jak w soczewce – obrazuje historię, tradycję i potęgę przemysłu dawnej Łodzi.

Scheda

Zjednoczone Zakłady Przemysłowe K. Scheiblera i L. Grohmana zostały ograbione w czasie okupacji, ale zaraz po wojnie, 22 stycznia 1945 r., wznowiono produkcję. Firmę znacjonalizowano i w czasach PRL-u powstały ZZPB im. Obrońców Pokoju „Uniontex”. Nadal było to jedno z największych przedsiębiorstw włókienniczych w Europie, które zajmowało ok. 20 ha i rocznie wytwarzało 150–200 mln m tkanin oraz do 20 tys. ton przędzy – łącznie 70 różnego rodzaju wyrobów na rynek krajowy i eksport, głównie do ZSRR. W szczytowym okresie zakłady zatrudniały ponad 12 tys. osób, przy zakładach działał żłobek, przedszkole, dom kultury, pięć stołówek, kilka sklepów, ośrodek zdrowia, klub sportowy, biblioteka, dwa ośrodki wczasowe, a nawet wydawano zakładową gazetę. To ponad pół wieku życia i działalności wielu pokoleń Łodzian, a głównie włókniarek, z którymi na terenie fabryki spotkał się – podczas wizyty w Łodzi 13 czerwca 1987 r. – papież Jan Paweł II.

Kłopoty zaczęły się pod koniec lat. 80, a po transformacji gospodarczej zakład stopniowo upadał. W grudniu 2010 r. Uniontex formalnie przestał istnieć. Ostatnie słowo w kronice zakładowej brzmi: „Szkoda!”. W bardzo trudnej sytuacji znalazły się kolejne tysiące łódzkich rodzin robotniczych pozbawionych pracy.

Dziedzictwo

Podobnie jak w przypadku Poltexu przez ostatnie dekady trwa proces rewitalizacji i zmiany funkcji postindustrialnych terenów. W starej przędzalni powstały lofty, zmodernizowano osiedle famuł na Księżym Młynie, a część obiektów po zakładach Grohmana objęła w 1997 r. Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Proces rewitalizacji postępuje dalej wzdłuż ul. Tymienieckiego w kierunku ul. Piotrkowskiej i objął magazyny, w których rezyduje Art_Inkubator w Fabryce Sztuki, a także zabytkową secesyjną elektrownię zakładów Scheiblera, która znalazła się w sercu kompleksu mieszkalnego. Dalsze prace postępują w kierunku ul. Kilińskiego, w zrujnowanej części tzw. nowej tkalni, czyli późniejszych zakładów Uniontexu. Historia Łodzi zatoczyła koło, ale jakby wstecz, eliminując niemal całkowicie wiodącą branżę włókienniczą, zwłaszcza przemysł bawełniany i wełniany. Pod koniec XX wieku padło jeszcze w naszym mieście wiele innych zakładów przerabiających te podstawowe surowce, o czym napiszemy w kolejnych odcinkach.

ZOBACZ TAKŻE