Tyszanie od samego początku chcieli pokazać, że ich ubiegłotygodniowa wygrana w Siedlcach nie była dziełem przypadku. Gospodarze już w 11. minucie objęli prowadzenie po główce Juliana Keiblingera. Niestety chwilę później ucierpiał Mateusz Lewandowski, który ostatecznie musiał opuścić boisko z powodu urazu głowy i został zastąpiony przez Fabiana Piaseckiego. Do końca pierwszej połowy na boisku nie wydarzyło się już nic więcej.
Rollercoaster w Tychach
Ełkaesiacy nieźle rozpoczęli drugą część gry i zdecydowanie ruszyli do ataku. W 57. minucie bramkę zdobył Fabian Piasecki, który miał przy tym sporo szczęścia, gdyż piłka po strzale kolegi uderzyła go w twarz i wpadła do siatki. ŁKS Łódź wyraźnie nabrał wiatru w żagle dzięki tej sytuacji i w 73. minucie objął prowadzenie po drugim trafieniu Piaseckiego. Łodzianie jednak nie cieszyli się długo, gdyż już minutę później wyrównał Tymoteusz Ryguła. W 87. minucie wynik meczu ustalił Marcin Szpakowski, który pokonał Alexandra Bobka płaskim strzałem z granicy pola karnego.
Kolejnym rywalem ŁKS będzie Stal Rzeszów. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę, 25 kwietnia, o 14:30 na Stadionie Króla w Łodzi.
GKS Tychy - ŁKS Łódź 3:2 (1:0)
Bramki: 11’ Keiblinger, 57’ Piasecki, 73’ Piasecki, 74’ Ryguła, 87’ Szpakowski
Bobek – Pingot, Craciun, Rudol – Norlin (58’ Krykun), Hinokio (58’ Wojciechowski), Wysokiński (58’ Toma), Terlecki, Loffelsend – Lewandowski (25’ Piasecki), Arasa
