Całkiem nowe atrakcje. Rozwój kinematografii w Łodzi na początku XX wieku

Otwierane od 1908 r. w Łodzi kina oferowały całkiem nowe atrakcje. Na programy seansów kinematograficznych składały się przeważnie jednoaktówki lub kilkuczęściowe dramaty sensacyjne o krzyczących tytułach: „Skrwawiony sztylet”, „W szponach złodzieja” czy „Żywcem pochowana”.

Łódź. Rozwój kinematografii na początku XX wieku
Kino "Urania" na starej pocztówce, fot. FotoPolska

Projekcje uzupełniano występami kuplecistów, śpiewaków, akrobatów. Filmy były wówczas nieme, więc w dużych kinach grały orkiestry, a w mniejszych wystarczał taper pianista. Coraz bardziej masowa publiczność najlepiej bawiła się, oglądając slapistickowe komedie, filmy akcji czy pikantne melodramaty. 

Na ul. Piotrkowskiej, pomiędzy Nowym Rynkiem (pl. Wolności) a ul. Przejazd (Tuwima) od drugiej dekady XX w. działały już kina, np. Optique Parisienne (Piotrkowska 15), Illusion (Piotrkowska 17), Arkadia (Piotrkowska 22), Casino (Piotrkowska 67), a w pobliżu centrum także: The Bio Express (Zielona 2), Modern (Krótka 1), Odeon (Przejazd 2), Luna (Przejazd 1), Oaza (Główna 1) czy wspomniane już poprzednio Belle-Vue przy ul. Mikołajewskiej (Sienkiewicza 40). 

Holender Edward Vortheil i jego wspólnik – Szwajcar Teodor Junod (ojciec Eugeniusza Bodo) – w 1907 r. wznieśli drewniany budynek teatralno-kinowy Urania na rogu ulic Piotrkowskiej i Cegielnianej (Jaracza), gdzie powstał kompleks gastronomiczno-rozrywkowy z widownią na 250 miejsc.

Tygodnik „Ognisko Rodzinne” ze zgorszeniem jednak opisywał repertuar kinematografów, gdzie zaraz po scenach biblijnych pokazywano np. frywolne „Tajemnice sypialni małżeńskiej” albo „Diabeł w pensjonacie, czyli pensjonarki z temperamentem”. 

 

ZOBACZ TAKŻE