Pierwsza połowa meczu przypominała właściwie to, co działo się na parkiecie przed całą dotychczasową serię. Oba zespoły wymieniały się niemalże cios za cios, przez co długo nie można było powiedzieć nic o wyraźnym faworycie. Pierwsza kwarta zakończyła się remisem, druga trzypunktowym prowadzeniem ŁKS Coolpack Łódź, jednak nie była to przewaga gwarantująca jakikolwiek spokój. Zwłaszcza w koszykówce, w której do odrobienia wystarczy jedna akcja.
Zdecydowała trzecia kwarta
Bliski wynik utrzymywał się także przez długi czas po zmianie stron. Jedynie przez moment ŁKS Coolpack Łódź zdołał złapać wiatr w żagle i odskoczyć na pięć punktów, ale przewaga szybko została zniwelowana.
O wyniku meczu zdecydowała tak właściwie ostatnia minuta trzeciej kwarty. Przed dobrą serią gospodarzy ełkaesiacy mieli zaledwie jeden punkt do odrobienia. I chyba tylko oni wiedzą, w jaki sposób po 60 sekundach i pięciu niewymuszonych błędach nagle zrobiło się -8.
Dobrą serię Astoria Bydgoszcz kontynuowała także w czwartej kwarcie i po dwóch minutach prowadziła już 12 punktami. ŁKS Coolpack Łódź było jeszcze stać na dojście rywali na cztery punkty, ale ostatnie sekundy meczu znów zostały zepsute przez łódzki zespół, przez co zamiast remisu, przyszła gorzka pigułka finałowej porażki.
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – ŁKS Coolpack Łódź 96:87 (20:20, 18:21, 30:19, 28:27)
