Faustyna Kowalska – święta, która doznała objawienia w łódzkim parku

Maria Faustyna Kowalska – święta Kościoła Katolickiego, zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, mistyczka, stygmatyczka i wizjonerka znana dziś na całym świecie jako głosicielka kultu Bożego Miłosierdzia, a dla łodzian także patronka miasta.

fot. Wikipedia/LODZ.PL
Od 2005 roku św. Faustyna patronuje Łodzi
5 zdjęć
fot. Wikipedia/LODZ.PL
fot. Archiwum
fot. LODZ.PL
fot. LODZ.PL
fot. Wikipedia
ZOBACZ
ZDJĘCIA (5)

10 grudnia 2005 r. w łódzkiej bazylice archikatedralnej, podczas uroczystej dziękczynnej mszy św. z okazji 85. rocznicy ustanowienia diecezji łódzkiej, ogłoszono decyzję papieża Benedykta XVI o patronacie św. Faustyny dla Łodzi, w której spędziła 2 lata. Zobaczmy, jak wyglądał ten okres w życiu Helenki Kowalskiej, a były to chwile ważne, bo tu wszystko się zaczęło…

Wiejskie życie Helenki Kowalskiej

Chata pod numerem 14 we wsi Głogowiec k. Świnic Warckich to miejsce urodzenia Heleny Kowalskiej, przyszłej św. Faustyny. Dom kryty strzechą, tradycyjna izba, kuchnia i sień. W tych skromnych warunkach Marianna i Stanisław Kowalscy wychowali dziewięcioro (siedem córek i dwóch synów) z 11 dzieci (dwie córki zmarły wcześniej). Helenka urodziła się 25 sierpnia 1905 r. jako trzecie dziecko. Ojciec był rolnikiem i cieślą. Ciężko pracował na wyżywienie 11-osobowej rodziny. W pamięci Helenki utkwiły momenty, gdy rodzice, siedząc z dziećmi przed domem czy wieczorami w domu, śpiewali pieśni kościelne. Dzieci chodziły do szkoły przeważnie krótko, bo musiały pomagać w gospodarstwie albo iść na zarobek, by wspomóc rodzinę. Okres I wojny światowej jeszcze bardziej pogorszył warunki materialne, więc Helenka postanowiła pójść w ślady dwóch starszych sióstr i szukać zarobku u obcych ludzi. Miała 16 lat i ruszyła w nieznane...

Na służbie u obcych

W 1921 r. Helenka udała się do Aleksandrowa Łódzkiego, gdzie podjęła pracę w rodzinie Leokadii i Kazimierza Bryszewskich, przy dawnej ul. Parzęczewskiej, w ich piekarni, sklepie i domu. Zajmowała mały pokoik na parterze, gdzie często widziała „jasność”, a rodzaj powołania i głębokie przeżycia religijne towarzyszyły jej od dzieciństwa. Wróciła zatem po roku do rodzinnego domu z nadzieją, że rodzice wyrażą zgodę na pójście do klasztoru. Tak się jednak nie stało i w 1922 r. Helenka pojechała do Łodzi.

Przyjazny dach nad głową w Łodzi znalazła w domu przy ul. Krośnieńskiej 9, gdzie mieszkał z żoną kuzyn ojca Helenki – Michał Rapacki. Dzięki pośrednictwu wujostwa otrzymała pracę służącej u trzech tercjarek św. Franciszka. Każdego ranka Helenka śpieszyła do łódzkiej katedry i coraz częściej myślała o wstąpieniu do zakonu, choć rodzice odmawiali wsparcia jej w tym postanowieniu. W 1923 r. zmieniła miejsce zarobkowania i otrzymała skierowanie do pracy u właścicielki sklepu spożywczego, Marianny Sadowskiej, przy ul. Abramowskiego 29. Pomagała za ladą, a także zajmowała się domem i opieką nad trojgiem małych dzieci. Oba łódzkie adresy upamiętniają pamiątkowe tablice na budynkach. 

Cud w „Wenecji”

W tym samym czasie pracowały w Łodzi, także jako służące, dwie siostry Helenki: starsza Genowefa i młodsza Natalia. Helenka i Genia służyły w domach położonych naprzeciw siebie przy ul. Abramowskiego, a Natalia – przy ul. Nawrot. Był to krótki okres, gdy Helenka, porzuciwszy nieco życie duchowe, polubiła rozrywkę: tańce i zabawy organizowane w łódzkich parkach, a jednym z nich był ten zwany „Wenecją” przy ul. Pabianickiej. 

Pewnego lipcowego dnia 1924 r. – ubrana w różową sukienkę – wybrała się na zabawę ze swoimi siostrami i koleżankami i w tym miejscu doznała niezwykłego przeżycia, o którym tak pisała w swoim sławnym „Dzienniczku”:

„W chwili, kiedy zaczęłam tańczyć, nagłe ujrzałam obok Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, który mi powiedział te słowa: »Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz?« (...) Opuściłam potajemnie towarzystwo, udałam się do katedry św. Stanisława Kostki (…), padłam krzyżem przed Najświętszym Sakramentem i prosiłam Pana, aby mi raczył dać poznać, co mam czynić dalej. Wtem usłyszałam te słowa: »Jedź natychmiast do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru«”. 

I tak się stało…

Błogosławiona i święta Faustyna Kowalska

Nie opiszemy całej drogi, jaką przebyła siostra Faustyna przez klasztory, m.in. w Warszawie, Wilnie czy Krakowie. Dość powiedzieć, że jej „Dzienniczek” oraz przesłanie Bożego Miłosierdzia, a także obraz z napisem „Jezu, ufam tobie”, stanowią dziś jedne z kanonów wiary katolickiej na całym świecie. A sama Faustyna, która zmarła 5 października 1938 r. w Krakowie, została wyniesiona na ołtarze – beatyfikowana 18 kwietnia 1993 r. oraz kanonizowana 30 kwietnia 2000 r. przez Jana Pawła II. Przypada właśnie dzień jej wspomnienia – Apostołki Bożego Miłosierdzia i patronki Łodzi, gdzie rozpoczęła się jej droga do świętości i pozostało kilka ważnych w jej życiu miejsc.

ZOBACZ TAKŻE