Hokeiści TME ŁKH zawalczą o kolejne zwycięstwo. Czy uda się odbić od dna?

Zgodnie z terminarzem tuż przed Bożym Narodzeniem w 1. lidze hokeja na lodzie mają być rozegrane mecze 19. i 20. kolejki. Spotkania tych dwóch serii zaplanowano na 21 i 22 grudnia. Zawodnicy TME ŁKH o kolejne punkty walczyć będą jednak kilka dni wcześniej, gdyż starcia z ich udziałem zostały przełożone na niedzielę, 11 grudnia, oraz sobotę, 17 grudnia.

TME ŁKH
Hokeiści walczą o kolejne zwycięstwo. Czy uda się odbić od dna?, fot. ŁKH
4 zdjęcia
TME ŁKH
TME ŁKH
TME ŁKH
TME ŁKH
ZOBACZ
ZDJĘCIA (4)

W pierwszym z tych terminów hokeiści TME ŁKH podejmą KS Katowice Naprzód Janów (mecz 20. kolejki), a w drugim zmierzą się z MOSM Tychy (19. kolejka). Oba mecze rozpoczną się o godz. 17:15 i będą rozgrywane na Bombonierce przy ul. Stefanowskiego. Gospodarze tych konfrontacji mają nadzieję, że po ich zakończeniu nie będą już dzierżyli czerwonej latarni pierwszoligowych rozgrywek. Do zrealizowania tego zadania potrzebne są jednak dwa zwycięstwa. I choć w 16 dotychczasowych meczach łodzianie tylko dwa razy cieszyli się z wygranych, to przed własną widownią są w stanie powiększyć swój dorobek punktowy. Aktualnie mają na koncie tylko siedem oczek i w tabeli zajmują 14. pozycję. Na przedostatnim miejscu jest MOSM, który po rozegraniu 18 spotkań ma 11 punktów. Dwa więcej zgromadziła ekipa 12. w klasyfikacji JKH GKH II Jastrzębie. Ten zespół ma już za sobą dwa mecze więcej od łodzian.

Odbić się od dna

Powyższe zestawienie jasno pokazuje, że chcąc realnie myśleć o pozbyciu się czerwonej latarni, gracze TME ŁKH muszą przede wszystkim zainkasować komplet punktów w starciu z tyską ekipą. Na papierze dużo trudniejszym rywalem wydaje się Naprzód. Zespół ten w 18 meczach zgromadził 38 pkt. i w pierwszoligowej tabeli plasuje się na trzeciej pozycji. Nie oznacza to jednak, że nie może w Łodzi stracić punktów. Co prawda łódzka ekipa fatalnie weszła w sezon i do pierwszej wygranej potrzebowała aż 12 spotkań, lecz z każdym meczem spisywała się lepiej.

Zwyżkę formy podopieczni Jurija Ziankowa potwierdzili w 18. kolejce, wygrywając na wyjeździe 6:5 z Sokołami Toruń. Rywale to aktualnie piąty zespół rozgrywek. Hokeiści z miasta pierników przed konfrontacją z TME ŁKH mieli już 32 pkt. i do meczu przystępowali w roli murowanego faworyta. Dodatkowo mieli przewagę psychologiczną w postaci faktu, że w sezonie zasadniczym od ponad roku nie przegrali z łódzką ekipą. Tym razem znaleźli się jednak na tarczy. Już w pierwszej minucie meczu gola dla przyjezdnych zdobył Władimir Pietrowski, ale niespełna 120 sekund później miejscowi doprowadzili do remisu i pierwsza tercja zakończyła się wynikiem 1:1. Druga należała do łodzian. Po dwóch trafieniach Kiryła Kasiańczuka oraz golach Nikity Łaptinowa oraz Pietrowskiego goście objęli prowadzenie 5:1. Gdy na początku trzeciej tercji Ivan Tsyran podwyższył wynik na 6:1 dla TME ŁKH, mało kto się spodziewał, że w tym meczu przyjezdni będą jeszcze mieli problemy. Między 43. i 58. minutą miejscowi zdobyli jednak cztery bramki i do końcowej syreny walczyli o wyrównanie. Łodzianie wytrzymali do końca i ostatecznie zainkasowali komplet punktów, odnosząc przy okazji pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w regulaminowym czasie gry. Wcześniej po dogrywce pokonali 5:4 UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok.

Młodzież z sukcesami

Łódzki Klub Hokejowy to jednak nie tylko zespół występujący w pierwszoligowych rozgrywkach, lecz przede wszystkim zespoły młodzieżowe. Jeden z nich sięgnął właśnie po nieoficjalne wicemistrzostwo Polski w swojej kategorii wiekowej. Mowa o drużynie U-12, prowadzonej przez Marka Syniawę i Jarosława Cylkego, która zajęła drugie miejsce w finałowym turnieju rozgrywanym w Katowicach. Od młodych graczy ŁKH lepsze było jedynie Zagłębie Sosnowiec, a w pokonanym polu zostały: MMKS Podhale Nowy Targ, UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok, KS Katowice Naprzód Janów i GKS Stoczniowiec Gdańsk. Najlepszym zawodnikiem łódzkiej ekipy został wybrany Olivier Kowalczyk.

ZOBACZ TAKŻE