Piotr Misztal o planach na Golden Tower - konsjerż, dwa Maybachy i VIP room [WYWIAD]

Rozmawiamy z deweloperem Piotrem Misztalem i jego nowym wspólnikiem Andrzejem Jankowskim, którzy wspólnym nakładem wybudują Golden Tower, 72-metrowy wieżowiec, który stanie u zbiegu ul. Piotrkowskiej z al. Piłsudskiego.

Piotr Misztal i Andrzej Jankowski - fot. ŁÓDŹ.PL
Andrzej Jankowski i Piotr Misztal obok projektu Golden Tower , fot. ŁÓDŹ.PL
7 zdjęć
fot. ŁÓDŹ.PL
fot. Design Lab Group
fot. Design Lab Group
fot. Design Lab Group
fot. Design Lab Group
ZOBACZ
ZDJĘCIA (7)

– Panie Piotrze, jakie były pańskie odczucia, gdy Rada Miejska w Łodzi wyraziła zgodę na lokalizację tej inwestycji?

P.M. – Ulga. Duża ulga, że po tylu latach radni – choć nie wszyscy, ale duża większość – uwierzyli, że w tym miejscu można zbudować coś fajnego.

– Nie żal panu 50 metrów, o jakie budynek Golden Tower będzie niższy niż poprzedni projekt 120-metrowej wieży?

P.M. – Tamten projekt, choć mnie się podobał, to był taki strzał na wyrost. Ja od razu wiedziałem, że nie ma szans, żeby się to zdarzyło. Dlatego do negocjacji siada się z pewnym zapasem. Jak się chce budować na 100 metrów, to się mówi o 130. Wtedy spokojnie można z 30 ustąpić. Tak czy inaczej, jestem bardzo zadowolony z tego nowego projektu i cieszę się, że powstanie i będzie wizytówką miasta.

– Pierwsze wizualizacje Golden Tower zostały ciepło przyjęte. Czy efekt końcowy będzie równie zadowalający? 

A.J. – Będzie dokładnie taki, jak na grafikach. To, co narysowali architekci, zostanie wykonane. Ma wyglądać właśnie tak, jak na wizualizacjach.

– Nie będzie cięcia kosztów kosztem estetyki?

P.M. – Nie ma o tym mowy. Ma to być wizytówka miasta, ale także nasza wizytówka, bo obaj zamierzamy w tym budynku zamieszkać. Ja biorę dwa piętra, Andrzej jedno.

A.J. – Budynek ma w niczym nie ustępować stołecznym Warsaw Trade Tower czy Złotej 44, a pod niektórymi względami ma je przewyższać: technologicznie, ekologicznie lub choćby automatyką zastosowaną budynku, w tym np. sterowaniem wind czy garażem, który będzie całkowicie zautomatyzowany. Sięgamy po najnowsze rozwiązania techniczne. Dom będzie myślał za nas. Zapali światło w chwili wejścia do mieszkania, włączy ulubiony kanał w telewizji, uruchomi jacuzzi, a na sygnał ze smartfona wyprowadzi samochód z parkingu. Wszystko, co lubimy, ma za nas wykonać. Ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia.

– Pierwszych lokatorów już zatem znamy. Co będzie w budynku poza apartamentami i kilkoma poziomami garaży? 

A.J. – Na parterze znajdzie się restauracja. Chcemy jednak czegoś specjalnego, wyjątkowego w Łodzi. To ma być kuchnia najwyższych lotów.

P.M. – Każdy z mieszkańców będzie mógł tam zamawiać jedzenie o dowolnej porze dnia. Jak będzie miał ochotę zjeść w szlafroku u siebie, posiłek zostanie mu dostarczony do apartamentu. Na poziomie -1 ma być też VIP room, taki rodzaj klubu, miejsce do spotkań biznesowych lub towarzyskich, gdyby ktoś wolał odbywać je poza mieszkaniem.

A.J. – To będzie miejsce tylko dla właścicieli i ich gości. Nie będzie dostępny dla osób z zewnątrz, poza zaproszonymi.

P.M. – Na szóstym–siódmym piętrze będzie też strefa fitness z basenem, jacuzzi, saunami, urządzeniami do ćwiczeń i pokojem regeneracji. Też dostępna tylko dla mieszkańców.

A.J. – Zastanawiamy się także nad wprowadzeniem concierge'a. 

P.M. – Byłaby to osoba lub dwie funkcjonujące obok recepcji, które miałyby pomagać mieszkańcom w załatwieniu różnych drobnych spraw, jak: zakup biletów do teatru, dostarczenie pilnych zakupów. Tego rodzaju usługi.

A.J. – Planujemy też dać mieszkańcom do dyspozycji dwa auta. Prawdopodobnie będą to dwa maybachy, które można będzie wypożyczyć wraz z kierowcą. Mamy jeszcze parę takich pomysłów, ale nie chcemy jeszcze odkrywać wszystkich kart. Wiemy, czego nam potrzeba i chcemy zaoferować to naszym lokatorom. Pełen relaks.

– I pełen luksus.

P.M. – Mało tego. Za kilka dni wyjeżdżamy z Andrzejem do Dubaju. Planujemy spędzić po pięć dni w trzech różnych hotelach. Oczywiście, wypoczynkowo i wakacyjnie, ale będziemy też podglądać, co jeszcze możemy przenieść do naszego budynku, jakie serwisy.

– Jaka będzie cena metra kwadratowego w tak prestiżowym budynku?

P.M. – Nie będziemy szaleli jak w Warszawie, gdzie ceny sięgają 45–50 tys. zł za mkw. Na razie szacujemy, że będzie to około 30 tys. zł za mkw. Mamy zainteresowanie – ustne deklaracje, bo jeszcze nie umowy – na jakieś 90 procent powierzchni. Nikt się tej ceny nie wystraszył. Trzeba też powiedzieć, że takiego domu, jaki zamierzamy zbudować, nie da się postawić za 5–10 tys. zł z metra. On będzie dużo droższy w budowie.

A.J. – Przy tym luksus, który chcemy zaoferować przyszłym lokatorom, będzie znacząco przewyższał poziom nie tylko łódzki czy warszawski. Celujemy w europejski.

P.M. – Dodam jeszcze jedno: miejsce. Nie ma takiego drugiego. I nie będzie, bo w tej lokalizacji, przy tym skrzyżowaniu nic już więcej nie powstanie. A znając życie, to po wybudowaniu tego budynku ceny z drugiej ręki sięgną 48–50 tys./mkw. Tak więc, kto się teraz nie załapie, będzie musiał później dopłacić.

– Prace na działce mają podobno ruszyć wiosną i zacząć się od przenosin podziemnych instalacji?

P.M. – Najpóźniej. Chcemy zacząć jak najwcześniej. Wszystko zależy od zimy. Niektóre sieci możemy już przekładać, jak np. elektryczną, ale nie możemy ruszać jeszcze ciepłowniczej, a tamtędy biegnie magistrala z Widzewa. Żeby ruszyć tę jedną rurę, musimy poczekać na zakończenie sezonu grzewczego.

A.J. – Zrobimy najpierw odkrywkę, ocenimy kolizje sieci i co się da, już będziemy przenosić. Nie należy się dziwić, jeśli ciężki sprzęt wjedzie tam już w lutym.

– A kiedy rozpocznie się budowa?

– Tak realnie to pod koniec roku już będziemy mogli budować tylko w górę.

– Przewidywany termin zakończenia inwestycji?

P.M. – Byłoby miło zrobić otwarcie w sylwestra 2023/2024.

A.J. – Ale życie może ułożyć inne scenariusze. Ta pierwsza faza, przenoszenie sieci, będzie najtrudniejsza.

– Panie Piotrze, a co z inną pańską inwestycją przy ul. Piotrkowskiej, domu wielorodzinnym na rogu ul. Żwirki?

P.M. – Jest już prawomocne pozwolenie na budowę. Jeszcze w styczniu będziemy przestawiać słupy trakcji tramwajowej, które trzeba usunąć z działki, potem wybierzemy wykonawcę i będzie się budowało. Moja firma buduje też osiedle przy ul. Przybyszewskiego, na którym będzie blisko 200 mieszkań, a tymczasem zaczynamy już pierwszą wspólną budowę z Andrzejem.

A.J. – Przy zbiegu ul. Kolumny z ul. Tomaszowską zbudujemy galerię handlową w samym centrum Wiskitna. Na pewno tego tam brakuje i myślę, że okoliczni mieszkańcy, a obaj sami do nich należymy, ucieszą się z tego. Na sąsiedniej działce powstaną nowe apartamentowce. 

– Dziękuję za rozmowę.

ZOBACZ TAKŻE