Początek spotkania w żaden sposób nie zwiastował tego, jak się zakończy. Przez pierwsze siedem minut na prowadzeniu utrzymywały się Łodzianki i wydawało się, że to właśnie one będą miały powody do radości. Wszystko zmieniło się w trzech ostatnich minutach pierwszej kwarty. Koszykarki z Pruszkowa grały w tym czasie jak natchnione, a niemalże każdy ich rzut lądował w obręczy. Ten krótki moment pozwolił przyjezdnym wypracować dwunastopunktową zaliczkę, która ustawiła grę w dwóch kolejnych odsłonach.
Jeszcze jeden mocny zryw przyjezdne zaliczyły w czwartej kwarcie, pieczętując nim swoje zwycięstwo. Gospodynie, choć zagrały ambitnie i walczyły o to, żeby wrócić do gry, po prostu nie dały rady i musiały uznać wyższość rywalek.
Gra w finale toczy się do dwóch wygranych spotkań. Kolejny mecz łódzko-pruszkowskiej pary w sobotę (9 maja) w Pruszkowie.
ŁKS KK Łódź - MKS Pruszków 49:72 (20:32, 9:11, 13:10, 7:19)
