Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50-lecie. Najstarsze tego typu miejsce w Łodzi! [ZDJĘCIA]

To najstarsze, działające nieprzerwanie tego typu miejsce w Łodzi i jednocześnie jedno z dwóch największych w mieście – na co dzień korzysta z niego 60 seniorów. Podopieczni Domu Dziennego Pobytu (DDP) przy ul. Narutowicza 37, prowadzonego przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, świętowali właśnie jego 50-lecie.

Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50. urodziny
Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50. urodziny
20 фотоs
Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50. urodziny
Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50. urodziny
Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50. urodziny
Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50. urodziny
Dom Dziennego Pobytu przy Narutowicza świętuje 50. urodziny
ДИВІТЬСЯ
ФОТО (20)

Nie zabrakło wspomnień, łez wzruszenia, życzeń, prezentów i dziewięciokilogramowego tortu. A okazja do świętowania była podwójna, bo 1 października obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Osób Starszych.

DDP przy ul. Narutowicza działa na I piętrze, od pół wieku w tym samym miejscu. Pensjonariusze mieszkają nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie, ale także na Teofilowie czy Dąbrowie. Najstarszą seniorką w gronie jest pani Jadwiga, która ma 98 lat, a najstarszym seniorem jest 93-letni pan Wacław. 

Z kolei najdłuższy staż w placówce mają 84-letnia Daniela, 90-letnia Kazimiera, którą wszyscy nazywają Kasią, i 90-letni Stanisław. Każdy z nich korzysta z DDP od 14 lat. 

– Kiedy zmarł mąż, a trójka wnuków podrosła już na tyle, że nie trzeba było się nimi opiekować, nie chciałam zostać w domu sama – mówi Daniela. – Chciałam mieć koniecznie kontakt z ludźmi i znalazłam go właśnie tutaj.

– Pracowałam jako kasjerka, więc zawsze miałam do kogo usta otworzyć, aż nagle zrobiło się wokół mnie cicho i pusto – opowiada Kasia. – A tutaj cały czas coś się dzieje. Najtrudniejszy był dla nas okres pandemii koronawirusa, kiedy nie mogliśmy spotykać się na miejscu, tylko otrzymywaliśmy posiłki na wynos. Na szczęście już teraz wróciliśmy do normalności.

– Tutaj wszystko jest „naj” – dodaje Stanisław. – Najsympatyczniejsza obsługa oraz koleżanki i koledzy, najsmaczniejsze jedzenie, no i z domu mam tutaj najbliżej.

ДИВІТЬСЯ ТАКОЖ