Zanim powstały miejskie wodociągi, to właśnie nosiwoda oraz woziwoda zaopatrywał bogatszych łodzian w czystą wodę. Na podwórkach wielu kamienic nie było studni, a część z nich w Śródmieściu wysychało lub zamykano je z powodu skażenia. Jedynym ratunkiem był zdrój u sąsiadów, woziwoda albo publiczna studnia – a tych w centrum Łodzi nie było zbyt wiele. Kto miał studnię z krystalicznie czystą wodą, zbijał fortunę na jej sprzedaży, ale musiał też pilnować, żeby nie wyschła lub nie stała się łupem złodziei.
Nosiwodowie w dawnej Łodzi. W okresie Świąt byli nieocenieni! [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]
Okres Bożego Narodzenia był prawdziwymi "żniwami" nosiwodów i woziwodów w Łodzi. W tym czasie łodzianie potrzebowali dużo wody, żeby zrobić przedświąteczne porządki i przygotować tradycyjne potrawy. Przeczytaj, jak dawniej wyglądała kwestia dostępu do wody w Łodzi oraz, jak korzystał na tym nosiwoda.
