Dużym zaskoczeniem w tej parze była konieczność rozegrania trzeciego meczu. ŁKS KK Łódź miał przed własną publicznością coś do udowodnienia i wydaje się, że to na początku nieco sparaliżowało zawodniczki. Pierwsze akcje należały do Widzewa Łódź, który korzystał z problemów ze skutecznością rywalek i wyszedł na siedmiopunktowe prowadzenie.
ŁKS KK Łódź w finale!
Biało-czerwono-białe regularnie zaczęły punktować minutę przed końcem pierwszej kwarty. To wystarczyło, żeby odrobić sześć punktów straty, a na początku drugiej odsłony wysunąć się na prowadzenie. Siłą rozpędu zawodniczki ŁKS KK Łódź przejęły kontrolę w meczu i zaczęły punktować bezradne zawodniczki Widzewa Łódź. Na tyle, że do przerwy to właśnie ŁKS KK Łódź prowadził dziewięcioma punktami, co w drugiej części meczu pozwoliło kontrolować boiskowe wydarzenia i ze spokojem utrzymać prowadzenie do końcowej syreny.
Widzew Łódź w… Ekstraklasie!
Dla Widzewa Łódź wynik tego meczu nie miał żadnego znaczenia. Podobnie jak każdego innego rozegranego po 27 listopada. Właśnie wtedy, w środku pierwszej rundy sezonu zasadniczego, klub z Łodzi otrzymał zaproszenie do Ekstraklasy i był pewny tego, że niezależnie od rozstrzygnięć na parkiecie, zagra w nowym sezonie w koszykarskiej elicie.
ŁKS KK Łódź – Widzew Łódź 72:58 (17:18, 23:13, 18:15, 14:12)
