Mikołaj „Miko” Marczyk odwiedził szpital Matki Polki w Łodzi w przerwie między startami. Niedawno wrócił z rajdu Sierra Morena w Hiszpanii, ale już przygotowuje się do kolejnych wyzwań.
Pasja, technika i motywacja
Rajdowiec opowiadał o swojej karierze, podkreślając rolę determinacji. Duże zainteresowanie wzbudziła historia z ostatniego rajdu w Hiszpanii, gdzie mimo poważnego wypadku, dzięki pracy mechaników, zespół mógł kontynuować jazdę.
Sukces to trwanie od porażki do porażki z pogodą ducha i wiarą w to, co się robi – mówił Miko Marczyk, zachęcając dzieci do szukania własnych pasji.
Pacjenci mogli z bliska obejrzeć profesjonalny kask i kombinezon rajdowy. Miko Marczyk odpowiedział na dziesiątki pytań – od rodzaju paliwa w rajdówce po emocje towarzyszące jeździe na krawędzi. Wizyta zakończyła się sesją autografów z personalizowanymi dedykacjami.
