Skarby na łódzkich osiedlach. Kamienny zamek, zjeżdżalnia słoń i wiele innych [ZDJĘCIA]

Chociaż atrakcji turystycznych zwykle szuka się w centrum Łodzi, także na łódzkich osiedlach można znaleźć wyjątkowe miejsca godne uwagi. Warto od czasu do czasu zejść z wydeptanych ścieżek Śródmieścia i zwiedzać Łódź tę bardziej na uboczu, spoza przewodników wypełnionych secesyjnymi kamienicami i fabrykanckim dziedzictwem, ale przecież nie mniej fascynującą!

Zamek z czasów PRL, ul. Krzemieniecka 18A - fot. Paweł Łacheta
Kamienny zamek na Karolewie powstał w latach 70. , fot. Paweł Łacheta
17 zdjęć
fot. Paweł Łacheta
fot. Paweł Łacheta
fot. ŁÓDŹ.PL
fot. ŁÓDŹ.PL
ZOBACZ
ZDJĘCIA (17)

Blokowiska, które przyzwyczailiśmy się uważać za identyczne i nudne, budowano z rozmachem, którego próżno szukać na współczesnych grodzonych osiedlach. Między blokami powstawały szkoły, domy kultury, przychodnie, place zabaw i boiska. Osiedlowe przestrzenie wypełniała od zawsze także – a może przede wszystkim – wielka galeria owoców ludzkiej kreatywności oraz potrzeby upiększania i oswajania (pisarka i antropolożka Olga Drenda nazywa je „wyrobami”). 

Dla wielu łodzian ukwiecony balkon czy wypielęgnowany ogródek przed blokiem to o wiele za mało, wyobraźnia sięga przecież o wiele dalej! Na Teofilowie między gałęziami miga przybita do drzewa niebieska kapliczka, z trawy obok wejścia do klatki wieżowca na Dąbrowie wyrasta wielki kamienny muchomor, a na trawniku między blokami osiedla im. Mireckiego przysiadła pomalowana na biało betonowa gęś. Takich cudów jest mnóstwo, wystarczy się tylko rozejrzeć!

Kamienny zamek na Karolewie

Miniaturowy kamienny zamek stojący przy ul. Krzemienieckiej 18A to zdecydowanie perła w koronie łódzkich skarbów między blokami. Niezwykła budowla powstała na początku lat 70. XX w. Jak opowiada przewodnik Cezary Kanar z kanału Youtube „Zwiedzaj Łódź”, jej autorem jest Stanisław Rutkowski, pracownik poczty i pasjonat średniowiecza, a w trwających kilka lat pracach pomagał mu majster Piotr Różański.

Stojąca na niewielkim wzniesieniu warownia o pięciu wieżach w najwyższym miejscu ma ok. 1,3 m wysokości. Otacza ją osada kilku niskich domków z czerwonymi blaszanymi dachami i oknami ze szkiełek oraz gruby mur. Średniowieczną budowlę dopieszczono w każdym detalu. Biegnącą wokół zamku fosą z przerzuconym nad nią zwodzonym mostem płynęła niegdyś woda, znajdowała się tu także fontanna oraz ruchome młyńskie koło, w oknach – witraże, a na dachach – proporce. Budynek był także podświetlony, a ustawieniem lamp można było sterować z parteru stojącego obok bloku. Dziś teren ogrodzono i zamontowano monitoring, bo chociaż od powstania zamku minęło już 50 lat, a jego twórca nie żyje, mieszkańcy nadal traktują ten niezwykły budynek jak oczko w głowie.

Zjeżdżalnia słonik z czasów PRL

Betonowe place zabaw to nie lada gratka dla fanów brutalizmu – ten znajdujący się w Tychach na osiedlu G trafił już na setki zdjęć i robi karierę na Instagramie. Niewiele osób wie jednak, że w Łodzi także mamy coś, na widok czego miłośnikom architektury II połowy XX w. zaświecą się oczy. Mowa o znajdującej się między wieżowcami na Dąbrowie betonowej zjeżdżalni o kształcie… słonia. W towarzystwie pochodzącego z lat 70. zwierzaka podwórkowe przygody przeżyło już wiele pokoleń łodzian. Teraz kolej na to, aby poznała go cała Polska. Tym bardziej, że pomazany wcześniej słonik przeszedł ostatnio renowację i prezentuje się naprawdę wspaniale!

Murale na osiedlach

Łódź słynie z murali, to jasne. Ale chociaż przyzwyczailiśmy się szukać ich na ścianach kamienic w centrum, ozdabiają one także ściany osiedlowych szkół i bloków. Radogoszcz ma swój piłkarski mural przy ul. Nastrojowej, Teofilów – ekologiczny obraz Magdy Ćwik przy ul. Wareckiej, Dąbrowa – cały szlak prac z bohaterami znanych kreskówek. Najbardziej spektakularny (bo ogromny, kolorowy i widoczny z oddali!) jest jednak bez wątpienia zakapturzony wędrowiec na szczytowej ścianie wieżowca przy ul. Wyszyńskiego 80. Ten 35-metrowy obraz zatytułowany „I believe in goats” („Wierzę w kozy”) namalował chilijski artysta Inti. Spostrzegawcze oko rozpozna w nim brata bliźniaka „Świętego Wojownika” z ul. 28 Pułku Strzelców Kaniowskich 48.

Osiedlowe murale, na które można trafić między blokami, to nie tylko współczesny street art. Przy ul. Limanowskiego 194/196, na ścianie pawilonu handlowego Świt, znajduje się pochodząca z czasów PRL malowana reklama baru Wielkopolanka. Mural kilka lat temu został odnowiony dzięki zaangażowaniu łodzian, którzy zgłosili ten projekt do Łódzkiego Budżetu Obywatelskiego. Niestety, ostatnio został zdewastowany przez wandali.

Niezwykłe ściany

Chociaż o blokach zwykło się myśleć, że są szare i nudne, warto przyjrzeć im się trochę uważniej. Spostrzegawcze oko może odkryć na pozornie zwyczajnych elewacjach prawdziwe skarby. Na Retkini króluje vitromozaika, wymyślona właśnie dlatego, żeby odróżnić od siebie monotonne bryły budynków. To maleńkie kolorowe kwadraciki produkowane od lat 70. przez Hutę Szkła w Wałbrzychu. Każdy, kto odwiedził kiedykolwiek to miasto wie, o czym mowa – na drobną, aż mieniącą się w oczach mozaikę wpada się tam na każdym kroku. Jak pisze w książce „Łódzkie mozaiki” Bartosz Stępień, charakterystyczna ozdoba trafiła na elewacje bloków i balustrady retkińskich balkonów w kilku zestawieniach kolorów (m.in. zielona, brązowa, niebiesko-czarna i niebiesko-żółta). Niestety, wraz z upływem czasu i przeprowadzanymi remontami, wiele z vitromozaik już usunięto lub przykryto tynkiem. Tym bardziej więc warto się spieszyć z ich podziwianiem!

Rzeźby - symbole osiedli

Wiele łódzkich osiedli ma także swoje rzeźby-symbole, charakterystyczne elementy, które umieścilibyśmy na pocztówkach, miejsca spotkań i punkty orientacyjne w przestrzeni podobnych sobie bloków. Na Widzewie od 1992 r. stoi najsłynniejsza rzeźba prof. Andrzeja Jocza – 9,5-metrowa „Dzianina”. W założeniu przedstawia fragment tkanego materiału – luźnego, ażurowego u góry i ze zwartą strukturą u dołu. Mieszkańcy jednak, ze względu na „dziurkowaną” strukturę, zwykle nazywają ją pieszczotliwie serem.

Retkinia takie symbole ma aż dwa – mowa oczywiście o smukłych Bocianach Michała Gałkiewicza i futurystycznej Moreli Ryszarda Popowa i Jana Hrycka. Na Teofilowie, w miejscu samolotu doskonale znanego starszym mieszkańcom osiedla, kilka lat temu stanął zwycięski w Łódzkim Budżecie Obywatelskim napis TEO. A przecież to tylko kilka przykładów! Przed wieżowcami na ul. Tatrzańskiej przysiadły na kamiennym cokole dwa gołębie, między blokami na Piaskach zaskakuje ażurowy Dziurawiec… Co jeszcze? To już musicie odkryć sami!

ZOBACZ TAKŻE