Widzew Łódź rewelacją Ekstraklasy! Czy wiosną uda się utrzymać wysoki poziom?

Często oczekiwania ponoszą sromotną klęskę w starciu z rzeczywistością. W przypadku Widzewa było zupełnie odwrotnie. Pierwotne założenia były takie, aby rundę zakończyć w środku tabeli, ale rzeczywistość jest taka, że łodzianie są w jej czubie.

Widzew Łódź
Często oczekiwania ponoszą sromotną klęskę w starciu z rzeczywistością. W przypadku Widzewa było zupełnie odwrotnie, fot. ŁÓDŹ.PL
7 zdjęć
Widzew Łódź
Widzew Łódź
Widzew Łódź
Widzew Łódź
Widzew Łódź
ZOBACZ
ZDJĘCIA (7)

Nietrafione prognozy ekspertów

W przedsezonowych przewidywaniach Widzew balansował na krawędzi utrzymania i spadku. Bukmacherzy i eksperci byli zgodni – spośród trzech beniaminków łodzianie mieli najsłabsze okienko transferowe i będą najniżej w lidze. Jednak Janusz Niedźwiedź postanowił zadać kłam tym teoriom już od samego początku. Drużyna grała efektownie, ale brakowało najważniejszego – goli. Te przyszły z czasem. Rozpędzony RTS rozkładał na łopatki ówcześnie liderującą Wisłę Płock, remisował po zaciętym spotkaniu z Rakowem Częstochowa czy odprawiał z niczym Cracovię i Zagłębie Lubin. Seria meczów bez porażki doszła do sześciu, co jak na pierwszy sezon po 8 latach niebytu jest wynikiem wyjątkowym. Wszyscy, którzy krytykowali transfery Jordiego Sancheza, Mateusza Żyry czy Serafina Szoty, musieli połknąć żabę. Szczególnie imponujące wejście do drużyny miał Hiszpan, który z miejsca stał się gwiazdą. Kupił kibiców zaangażowaniem, walką do samego końca, a przede wszystkim bramkami. Równie ważnymi elementami widzewskiej układanki zostali Żyro i Szota. Pierwszy z nich od pierwszego meczu wszedł w buty lidera defensywy, drugiemu trochę zajęło przystosowanie się do wizji trenera, ale kiedy już wskoczył do składu, został w nim do ostatniego meczu, zbierając niemal same pochwały. Nie tylko nowe nabytki stanowiły o sile drużyny. Henrich Ravas wszedł do Ekstraklasy z drzwiami i futryną. Jest jednym z najlepszych bramkarzy ligi, ma najwyższy współczynnik obronionych strzałów i swoimi interwencjami uratował niejeden mecz. Równie istotni są Bartłomiej Pawłowski, Dominik Kun czy Marek Hanousek. W najwyższej klasie rozgrywkowej doskonale odnaleźli się krytykowani w poprzednim sezonie Fabio Nunes i Martin Kreuzriegler. Jednak czy ten monolit przetrwa zimowe okno transferowe?

Zimowa wyprzedaż?

W mediach zarząd Widzewa mówił wprost – w klubie nie ma zawodników niesprzedawalnych, musi pojawić się tylko odpowiednia oferta. Wiele wskazuje na to, że takowe będą wysłane do klubowego sekretariatu. Uwagę wielu zespołów Ekstraklasy wzbudzają Sanchez i Ravas. Już od jakiegoś czasu media informują, że właśnie ci dwaj zawodnicy są w orbicie zainteresowań bogatszych zespołów, za Hiszpana miała już ponoć wpłynąć konkretna oferta. Sternicy łódzkiego klubu zapowiedzieli również transfery przychodzące. Priorytetem jest wahadłowy. Nie wiadomo, ile zajmie powrót Nunesa do optymalnej formy po ciężkiej kontuzji, a w ostatnich spotkaniach obie boczne pozycje trzeba było łatać zawodnikami, którzy naturalnie tam nie grają – Patrykiem Stępińskim i Mato Milosem. Mowa jest również o sprowadzeniu kogoś na pozycję numer 10. Latem do końca okienka trwały negocjacje z Filipem Starzyńskim, ale finalnie nie udało się go sprowadzić na Piłsudskiego 138.

Przygotowania

Jedno jest pewne, zarówno zarząd, jak i sztab szkoleniowy chcieliby domknąć kadrę przed obozem w Turcji, który zacznie się 10 stycznia. Wcześniej Czerwono-Biało-Czerwoni będą trenować na własnych obiektach. Przed wylotem zaplanowano również dwa mecze kontrolne: z Ruchem Lwów i Chojniczanką Chojnice. Jeżeli trenerom uda się przygotować zespół tak jak przed sezonem, możemy być świadkami nie lada niespodzianki. Drużyna skazywana na pożarcie może dokonać rzeczy wielkich.

ZOBACZ TAKŻE