Narodowy Spis Powszechny w Łodzi. GUS się pomylił, łodzian jest więcej niż prognozowano

Poznaliśmy wyniki Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 roku. Łódź odnotowała spadek, ale dane pokazały, że sytuacja demograficzna jest lepsza, niż wynikało to z prognoz dla Łodzi.

Wyniki spisu powszechnego w Łodzi są lepsze, niż wynikało z prognoz - fot. Paweł Łacheta
Wyniki spisu powszechnego w Łodzi są lepsze, niż wynikało z prognoz , fot. Paweł Łacheta

Główny Urząd Statystyczny ogłosił wyniki przeprowadzonego w zeszłym roku Narodowego Spisu Powszechnego. W Polsce mieszkało 38 036 118 osób. To prawie pół miliona mniej w porównaniu ze spisem z 2011 roku. Tylko w czterech województwach rośnie liczba ludności, w pozostałych spada.

Jest nas mniej, ale w Łodzi przybywa młodych

Jak wypadła Łódź? Zmagamy się z podobnymi problemami, jak cała Polska. Ubywa mieszkańców, wg spisu na koniec marca zeszłego roku było ich 670642. We Wrocławiu mieszka prawie 2300 osób więcej i tym samym został on trzecim największym miastem w Polsce. 

– Pamiętajmy jednak, że prognozy dla Łodzi były gorsze, a wyniki spisu powszechnego pokazały coś innego. GUS zakładał, że będzie nas mniej niż w rzeczywistości jest. Ze spisu wynika, że w rzeczywistości jest nas prawie 6 tys. osób więcej, niż z prognozy, jaką na koniec roku podał GUS. Gorsze prognozy mieliśmy zarówno z 2011, 2015 i 2017 roku. Spis powszechny jednak pokazał, że sytuacja jest korzystniejsza demograficznie dla Łodzi – mówi Tomasz Jakubiec, dyrektor Biura Strategii Miasta.

Kolejną rzeczą, której nie uchwyciły prognozy jest pandemia COVID-19. Liczba mieszkańców Łodzi byłaby jeszcze większa, gdyby nie koronawirus i wynikające z niego powikłania, przez które miasto skurczyło się o 3 tys. osób. 

– To, z czym możemy próbować się mierzyć, to przede wszystkim kwestia związana z migracjami. I widzimy, że mamy w tym obszarze dobre wskaźniki, na przykład dodatnie saldo dla migracji młodych ludzi. W zasadzie od 2011 roku notujemy wyniki na plusie, około 500 osób rocznie przybywa w przedziale wiekowym 22-29 lat. W ciągu dekady powiększyliśmy o prawie 6 tys. osób młodych, które łączą swoją przyszłość z Łodzią – dodaje Jakubiec.

Łodzianie z zagranicy

Rzeczą, której nie widać w statystykach, są obcokrajowcy mieszkający w Łodzi. Na podstawie danych zebranych z telefonów, firma Selectiv wyliczyła, że Łódź liczy sobie ponad 740 tysięcy mieszkańców. 

Podobny trend widać w przypadku zużycia wody, które od kilku lat sukcesywnie rośnie. Wodociągowcy przekonują, że wynika to właśnie z faktu rosnącej liczby osób mieszkających w Łodzi. I nie chodzi to o krótkotrwałe pobyty, ale dłuższe i mieszkanie na stałe.

– Szacujemy, że między 80 a nawet 100 tysięcy osób mieszka i żyje w Łodzi, a nie widać ich w statystykach. To osoby, które przyjechały do Łodzi pracować, a w ostatnich miesiącach także z powodu wojny w Ukrainie. W danych z logowania do sieci komórkowych, czy też ze zużycia mediów widać te kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców więcej. W całej aglomeracji to może być nawet 115 tys. osób, o których wspomina raport Unii Metropolii Polskich – dodaje Jakubiec.

Mieszkańcy lubią Łódź

Łódź jest rozbudowaną aglomeracją. Wiele osób mieszka pod Łodzią, ale swoją aktywność – pracę, naukę, sport, kulturę, zakupy, rekreację realizuje w Łodzi.

– Walczymy o ustawę, której projekt jest w senacie, o Łódzkim Związku Metropolitalnym, podobnym do tego który funkcjonuje w przypadku aglomeracji górnośląskiej. Mamy potencjał, który daje możliwość rozwoju w oparciu o metropolię – mówi Jakubiec. – To wyhamowanie tendencji spadkowej, którą widać w wynikach spisu i lepsza od prognozowanej sytuacja demograficzna pokazuje, że wykorzystujemy potencjał, jaki Łódź ma. Mówimy o próbach odwrócenia tendencji, z którymi Łódź zmaga się od trzech dekad. Zwiększają się dochody łodzian i wydatki miejskie na mieszkańca, czyli inwestycje. Wyniki spisu to sygnał, że prognozy nie sprawdziły się. Możemy zmieniać trendy, wymaga to czasu i determinacji. Zmiany na lepsze widać w badaniach jakości życia, które przeprowadzamy cykliczne. To subiektywne odczucia mieszkańców dotycząca życia w Łodzi i widzimy, że coraz lepiej postrzegają oni miasto i nie chcą się stąd wyprowadzać – podsumowuje dyrektor Biura Strategii Miasta.

ZOBACZ TAKŻE